Podróżnik opowiada bowiem o Chinach z lat 80. ubiegłego wieku – świecie kulturowej izolacji, który odszedł na dobre. Ten obszerny reportaż nie razi jednak anachronicznością ujęcia. Wręcz przeciwnie – czytelnik, podążając za autorem, nieustannie zmuszony jest rewidować stereotypy myślowe na temat Chin.
Tym, co najbardziej nurtuje Colina Thubrona podczas samotnej, liczącej ponad 15 tys. km podróży, jest pytanie o skalę okrucieństwa podczas rewolucji kulturalnej pogrążającej kraj w zniszczeniu i chaosie. I choć autor stara się nie oceniać, nie potrafi zaakceptować wyparcia jednostkowego sumienia na rzecz odpowiedzialności kolektywnej, czyli niczyjej.
Reporter z niezwykłą intensywnością odkrywa Chiny. Przemieszcza się przeludnionymi środkami komunikacji masowej,…