Subskrybuj
Poeta, tłumacz, krytyk literacki, mieszka i pracuje w Opolu.

Światłość poezji #1

Moje doświadczenie związane z czytaniem wierszy Krystyny Miłobędzkiej to najczęściej przeżycie radości wynikającej z faktu, że obcuję z samowystarczalnym językiem, ze słowami, które za każdym razem mogą znaczyć coś innego, a zarazem pozostają konkretnymi słowami wypowiedzianymi przez konkretną osobę.

1. Przyznam, że z coraz większą podejrzliwością podchodzę do pojawiającej się w odniesieniu do poezji metaforyki mapy. Na zapleczu wierszy Krystyny Miłobędzkiej używa się od pewnego czasu rytualnej formuły „poetka / poetyka osobna”, sugerującej miejsce specjalne i oddzielone, niby na marginesie, choć przecież, jeśli tylko się zastanowić, jak najbardziej w ramach zakreślanych przez krytyków, gremia, kanon i politykę kulturalną. Sporo w ostatnich latach mówiło się o twórcach z jednej strony osobnych i niszowych, z drugiej – doskonale wpasowanych w kontekst historii literatury, gdzie wszelakie ruchy awangardowe mają już ustaloną pozycję, status, a także własnych krytyków.

W ten sposób za pomocą mechanizmów i narzędzi wypracowanych przez akademicką i medialną politykę kulturalną (kanon bądź ogłaszane od czasu do czasu kanony alternatywne, nagrody literackie, dodatki kulturalne, rynek wydawniczy, fetyszyzm „kultury wysokiej” charakteryzujący współczesną kulturę masową) oswaja się literaturę, nie tylko tę (rzekomo) trudną.

Prawdziwa literatura, wyrastająca z osobistych doświadczeń i towarzyszącego im niepokoju języka, nie przynależy do miejsca. Żadnego. Jest pojedynczym, niepowtarzalnym zdarzeniem, którego nie sposób sparafrazować, zwłaszcza za pomocą krytycznoliterackich metafor i formułek. Takie też są wiersze Miłobędzkiej. Umieszczanie ich na mapie jest być może czasem potrzebne, ale w sumie przyczynia się do rozbrojenia tej poezji. To temat na dłuższą dyskusję, z braku miejsca tylko go zaznaczam.

2. W książce Po wieży Babel George Steiner odwołuje się do starej kabalistycznej tradycji,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak pamiętamy o Żydach?