Subskrybuj

Światłość poezji #4

Dzisiaj ten cichy, głęboki i niepowtarzalny głos poetycki jest słyszalny o wiele pełniej niż wtedy. Miłobędzka stała się mistrzynią dla wielu młodych twórców, dostrzeżono jej rolę w umacnianiu nurtu awangardowego w XX-wiecznej poezji (ona sama zapewne wolałaby mówić o „sztuce niemożliwej”, tak jak jej poetycki pobratymiec Tymoteusz Karpowicz), przede wszystkim jednak doceniono absolutnie niepodrabialny charakter pisma poetki.

1. Zapytana o to, „jakie jest miejsce Miłobędzkiej na mapie polskiej poezji współczesnej”, mogę odpowiedzieć jedynie przewrotnie: mniej więcej takie, jak miejsce Margonina koło Chodzieży (gdzie w czerwcu osiemdziesiąt lat temu urodziła się poetka) na mapie Polski. Ten pełen wyciszonej magii i niespotykanej mądrości zakątek „trudnego lasu” ginie gdzieś wśród krzykliwych poetyckich metropolii i naszpikowanych atrakcjami miejscowości zwiedzanych przez tłumy czytelników. Miałam to szczęście, że urodziłam się w niedalekiej od Margonina Pile i już jako licealistka trafiłam w osiedlowej bibliotece na tomiki Krystyny Miłobędzkiej (a trafiwszy na nie – zakochałam się w tej poezji od pierwszego czytania). Wówczas mało kto wiedział lub pamiętał, że autorka takich książek jak Pokrewne (1970) czy Dom, pokarmy (1975) w ogóle istnieje – było to bowiem przed rokiem 2000, kiedy to wrocławskie Biuro Literackie przywołało poetkę do obecności, wydając jej tom Imiesłowy(a w kolejnych latach zadbało o przyznanie Miłobędzkiej należnego jej miejsca w kanonie literatury). Dzisiaj ten cichy, głęboki i niepowtarzalny głos poetycki jest słyszalny o wiele pełniej niż wtedy. Miłobędzka stała się mistrzynią dla wielu młodych twórców, dostrzeżono jej rolę w umacnianiu nurtu awangardowego w XX-wiecznej poezji (ona sama zapewne wolałaby mówić o „sztuce niemożliwej”, tak jak jej poetycki pobratymiec Tymoteusz Karpowicz), przede wszystkim jednak doceniono absolutnie niepodrabialny charakter pisma poetki. Pisma jednocześnie ascetycznego i wieloznacznego, zamkniętego na chaos i otwartego na możliwości…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak pamiętamy o Żydach?