A o ile lepiej żyłoby się nam wszystkim, gdyby artykuły zamieszczone w tym zbiorze przeczytała tzw. szeroka publiczność oraz (co może jeszcze ważniejsze) zawodowi czytelnicy i czytelniczki. Wielu załamującym ręce nad niby dopiero w potransformacyjnej Polsce wynalezionym „kryzysem kultury wysokiej” ta książka może pomóc (choć niewielka jest i nierówna). Zbiór pod redakcją Katarzyny Stańczak-Wiślicz to kontynuacja prac rozpoczętych w tomie Kultura popularna w Polsce 1944–1989. Stan badań, problemy, perspektywy badawcze (2012). W tej publikacji (jak podkreśla we wstępie redaktorka i zarazem autorka znakomitego artykułu O zwycięstwie „Niewolnicy Isaury” nad „Dyrektorami” – kryzysowe debaty o kulturze popularnej w Polsce lat 80. XX wieku) udało się uporządkować pojęcia wcześniej używane zbyt swobodnie i bez uzasadnienia zamiennie, czyli: „kultura masowa”, „kultura dla mas”, „kultura popularna”. Może i tak, ale praktyka (nie tylko krytycznoliteracka) poza granicami tego projektu badawczego pokazuje jednak, że nadal mamy z tymi pojęciami kłopot.
Kultura popularna… oferuje narzędzia przydatne w mierzeniu się ze współczesną sytuacją na rynku książki opanowanym (jak by powiedział przywoływanym w szkicu Stańczak-Wiślik Zbigniew Mentzel) przez „buble i bestsellery”. Autorzy i autorki artykułów tutaj zgromadzonych podjęli próbę objęcia pokaźnego pola kultury: muzyka i teksty piosenek w kontrze do norm estetycznych i społecznych (bigbit, muzyka rockowa drugiego obiegu, ale i piosenka żołnierska), filmy przekraczające granice tabu albo tzw. dobrego smaku, narodziny nowych mediów czy powieści dla dorastających dziewcząt. Kapitan Ligota i wicedyrektor Dąbkówna. Oficjalna ideologia w peerelowskiej powieści dla dziewcząt Szybowicz jest cenną rewindykacją…