Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Polak, chrześcijanin, Europejczyk

Dla prof. Kłoczowskiego pierwszorzędnym zadaniem historyka było zrozumienie innych. To dlatego zamiast kolejnego podręcznika historii Kościoła rzymskokatolickiego wolał pisać ekumeniczne <i> Dzieje chrześcijaństwa polskiego </i>. I upominał się o to, by w studiach poświęconych przeszłości Polski uwzględniać punkt widzenia mniejszości etnicznych i religijnych.

Ilekroć stykałem się z twórczością Jerzego Kłoczowskiego, nie potrafiłem nigdy jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: kim – jako historyk właśnie – był ten wybitny uczony, nasz Autor, profesor KUL-u? Mediewistą czy badaczem wieków późniejszych? Historykiem Kościoła (albo szerzej: chrześcijaństwa), kultury polskiej czy raczej dziejów kontynentu (zwłaszcza Europy Środkowo-Wschodniej, a dokładniej: tej jej części, którą moglibyśmy nazwać słowiańską)? Jedna rzecz była pewna: Profesor nie miał w sobie nic z osób, które – jak mawiał o nich Tuwim – „widzą wszystko oddzielnie”. Przeciwnie. W tomie esejów Chrześcijaństwo i historia deklarował się jako zwolennik takiego uprawiania historii, które uwzględnia jak najszerszy jej kontekst i różne punkty widzenia. Pisząc np. o dziejach chrześcijaństwa, postrzegał je „w szerszych ramach historii społeczeństwa, historii kultury (…)”. I stanowczo przeciwstawiał się „traktowaniu historii Kościołów jako historii wyjętej z ram dziejów ogólnych, ciasno konfesyjnej, co zubożało niezmiernie i te dzieje ogólnie, i, rzecz jasna, dzieje chrześcijan (…), bynajmniej nie izolowane przecież od dziejów ludzi w ogólności”

Pierwszorzędnym zadaniem historyka było dlań „zrozumienie innych” (podkreśl. moje – J.P.). „To bardzo ważna postawa, która zmienia sposób widzenia: i samych siebie, i swojego narodu, i swojego Kościoła” – mówił. To dlatego, jak sądzę, zamiast kolejnego podręcznika historii Kościoła rzymskokatolickiego wolał pisać ekumeniczne Dzieje chrześcijaństwa polskiego. I upominał się o to, by w studiach poświęconych przeszłości Polski uwzględniać także punkt widzenia mniejszości etnicznych i religijnych (np. żydowskiej). Jednak prof. Kłoczowski to nie tylko wielki badacz historii, ale i ważny jej uczestnik, co swego czasu dostrzegły władze RP, nadając mu Order Orła Białego „w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej”. Warto pamiętać, że w czasie wojny był żołnierzem AK, powstańcem warszawskim (stracił wtedy prawą rękę). W 1956 r. należał do grona założycieli warszawskiego Klubu Inteligencji…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ćwiczenia z uważności