Ale to także przestroga Kasandry – miejmy nadzieję, że dzisiaj spotka się z lepszym zrozumieniem. Dwie mityczne boginie i dwie wielkie poprzedniczki: Virginia Woolf oraz Susan Sontag, można nazwać matkami chrzestnymi zbioru. Włączone do książki teksty krążą jednak nie tylko wokół mitów i literatury, ale przede wszystkim wokół medialnych przypadków molestowania, gwałtów, strzelanin i uciszania kobiet. I chociaż w pierwszym eseju mowa jest też o wojnie wewnętrznej, która dotyka każdej kobiety, to wątek ten później ginie wśród poruszanych problemów. A szkoda, bo skoncentrowanie się na tym, co przemilczane, wciąż jest nam potrzebne. Jeśli zgodnie z mottem książki ma ona zainspirować młode kobiety do odzyskania głosu, to coś poszło nie tak. Solnit popełnia zasadniczy błąd, zakładając,…
Absolwentka polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego; publikowała w portalu O.pl oraz „Wielogłosie”.