Na tym basenie spotykały się matki z dziećmi, chłopcy popisywali się przed dziewczynami, młodzież zawierała przyjaźnie, a starsi ludzie wygrzewali się na leżakach. Sam Quinones opowiada o tym, jak starano się oszczędzić ludziom bólu i jak z pustki pojawiło się wiele cierpienia, jak znika Dreamland. Historia miasta i basenu, wokół którego toczyło się życie, jest dobrą metaforą zjawiska przedstawionego w książce. Autor rzetelnie opisał niedokończoną jeszcze historię opiatów w Ameryce i często wynikające z niej uzależnienie od „czarnej smoły” z Meksyku. Nie poprzestał na kalendarium „wielkich wydarzeń”, takich jak uznanie przez Agencję ds. Zdrowia Weteranów bólu za piąty parametr życiowy. To zaledwie tło, mała część historii. Quinones równolegle opowiada inną: o tym, że ludzie wcześniej mieli wielkie problemy…