Całą wielobarwną książkę, którą napisała Maria Konwicka, nie tylko o swoim sławnym ojcu (ale o rodzinie Leniców i Konwickich, ich kotach, warszawskiej bohemie, poszukiwaniu własnej życiowej drogi), płynnie przenika motyw snu.
Sen, który jest w twórczości autora Sennika współczesnegoczęstym motywem, był również – jak wyjawia książka Konwickiej – tajemniczym spoiwem rodzinnym, specjalnym rodzajem komunikatora albo wyrafinowanego alfabetu, którym się w domu przy ul. Górskiego posługiwali. Pewnego dnia np. Maria spiera się z ojcem, czy istnieje świadomość poza ciałem. Ojciec – kategorycznie zaprzecza, Maria („jako mistyczka”) nie ma wątpliwości, że tak jest. Niedługo później nawiedzi ją sen, w którym jako pięciolatka topi się. Okazuje się, że to prawdziwe…