Subskrybuj
Amerykańska pisarka znana z humorystycznych tekstów o życiu Nowego Jorku. Zyskała renomę w latach 70. jako felietonistka magazynu „Interview”, założonego przez Andy’ego Warhola. Bohaterka miniserialu Martina Scorsese pt. Udawaj, że to miasto (2021).

Poradnik dla życiowo nieporadnych

Dzieci zadają lepsze pytania niż dorośli. „Czy mogę ciasteczko?”, „Dlaczego niebo jest błękitne?”, „Co mówi krowa?” – na każde z tych pytań można odpowiedzieć z pogodnym uśmiechem. Nie da się tego, niestety, powiedzieć o zagajeniach typu: „Gdzie twój maszynopis?”, „Dlaczego nie dzwonisz?” albo „Kto jest twoim prawnikiem?”.

Fragmenty pochodzą ze zbioru felietonów Nie w humorze

 

Dzieci: za czy przeciw?

W kręgach, w których się obracam, a które można z pewną dozą życzliwości nazwać artystycznymi, dzieci są zjawiskiem rzadkim. Nawet jednak w najbardziej artystowskich kręgach zdarzają się na obrzeżach pojedyncze egzemplarze zawziętych domatorów.

Jako osoba, która co do zasady raczej lubi dzieci, przyjmuję ten fakt z większą pogodą ducha niż wielu moich bardziej wysublimowanych znajomych. Nie chcę przez to powiedzieć, że mam fioła na punkcie słodkich pućków; uważam po prostu, że jako osoba bezsprzecznie obiektywna mam pełne prawo wypowiadać się na ten temat w sposób autorytatywny.

Patrząc na liczbę dzieci dookoła, można odnieść wrażenie, że ludzie decydują się na nie pod wpływem impulsu – gdyby bowiem dali sobie czas do namysłu, z pewnością postępowaliby z większą rozwagą. Oczywiście trudno mieć uzasadnione pretensje do rodziców, którym nikt nie objaśnił czarno na białym, jak się rzeczy mają. I właśnie dlatego postanowiłam zebrać wszystkie niezbędne informacje, żywiąc głęboką nadzieję, że dzięki temu przyszłość zaludnią dzieci ciekawsze od tych, z którymi zetknęłam się do tej pory.

Za

Sprzeciwiam się wyrażeniu „to tylko dziecko”. Życie nauczyło mnie bowiem, że gdy ma się do wyboru towarzystwo osoby będącej tylko dzieckiem i osoby będącej tylko dorosłym, należy bez wahania wybrać to pierwsze.

Dzieci są zwykle niewielkich rozmiarów, dzięki czemu bardzo się przydają do wyciągania różnych rzeczy z trudno dostępnych zakamarków.

Dzieci nie siadają obok mnie w restauracjach i nie rozprawiają podniesionym głosem o  swoich niedorzecznych nadziejach na przyszłość.

Dzieci zadają lepsze pytania niż dorośli. „Czy mogę ciasteczko?”, „Dlaczego niebo jest błękitne?”, „Co mówi krowa?” – na każde z tych pytań można odpowiedzieć z pogodnym uśmiechem. Nie da się tego, niestety, powiedzieć o zagajeniach typu: „Gdzie twój maszynopis?”, „Dlaczego nie dzwonisz?” albo „Kto jest twoim prawnikiem?”

Dzieci wypełniają życiem pojęcie niedojrzałości.

###banner###

Dzieci są idealnymi partnerami do gry w  scrabble. Łatwo z nimi wygrać i dają się cudownie oszukiwać.

Nawet w tłumie dzieci człowiek może być spokojny, że nie poczuje nuty wody kolońskiej dla prawdziwych mężczyzn. (…)

Dzieci śpią same albo z pluszowymi zwierzątkami. Jest to bezsprzecznie mądry wybór, nikt bowiem nie szepcze im do ucha niechcianych wyznań. Nie spotkałam jeszcze przytulanki, która marzyłaby skrycie o przebraniu się za pokojówkę.

Przeciw

Dzieci, nawet te świeżo umyte i odcięte od cukierków, potrafią się lepić. Przypuszczalnie może to mieć związek z niewystarczającą liczbą wypalanych papierosów.

Dzieci mają bardzo znikome wyczucie stylu. Pozostawione same sobie, przejawiają upodobanie do ubrań o nie najszczęśliwszym kroju. Pod tym względem nie różnią się znacznie od większości rodziców, z jakiegoś jednak powodu ma się o to do nich większe pretensje.

Dzieci niewłaściwie reagują na humor sardoniczny i zawoalowane groźby.

Dzieci, jak powszechnie wiadomo, nie wyłapują subtelnych zmian nastroju. Będą rozprawiać o kolorze napotkanej betoniarki jeszcze długo po tym, jak stracisz zainteresowanie tematem.

Dzieci rzadko dysponują sensowną gotówką, którą można by od nich pożyczyć. Od tej reguły istnieją jednak wyjątki – mające ją dziecko na przyjęciu to prawdziwy skarb.

Dzieci…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka zachwytu