Cegła, beton, metal i szkło to nie tylko materiały, ale też faktury, którymi można opowiadać miasta. Tę opowieść uzupełniają drewno i kamień, a sadza, rdza i patyna na pewno ją uplastyczniają. Czasem urozmaica ją też ceramika mozaik, które równie skutecznie przyciągają oczy, co palce przechodniów. Konfiguracje tych faktur decydują o charakterze miasta, zwłaszcza dla „dotykowca”, którym jestem. Nie muszę ich wszystkich czuć pod skórą – choć gdy jest okazja, trudno się oprzeć – sam widok uruchamia określone emocje, zapisuje wrażenia w pamięci. Urodziłam się i wychowałam w Gliwicach, studiowałam w Katowicach i Zabrzu. Śląsk kojarzy mi się z ciepłą, szorstką szlachetnie, na swój sposób, brudną cegłą.
Katowice – co jest dla mnie samej zaskoczeniem – z zimną łuską. Choć faktycznie w ostatniej dekadzie to miasto niczym wąż zmieniło swoją skórę.
Łuska na elewacji to świetne rozwiązanie dla obłych brył o nieoczywistym kształcie. Oprócz wrażenia faktury daje też efekt wizualny, tworzy graficzny deseń, który dla mnie…