Czego szuka Pani w literaturze?
Bardzo różnych rzeczy, wszystkiego. Czasem myśli, czasem ładnych zdań. Czasem rozrywki, czasem informacji. Czasem nawet nie wiem czego. Czasem chcę się po prostu przekonać, sama sprawdzić. Zawsze czytam jakąś książkę, więc cel moich poszukiwań zmienia się w zależności od lektury.
W jaki sposób Pani pracuje? Długo się zmuszam, żeby w końcu usiąść do komputera. Z jednej strony się dyscyplinuję, staram się być dla siebie surowa, a z drugiej –obchodzę się ze sobą jak z jajkiem i zawsze sobie pozwolę na ten jeden odcinek serialu czy inną tego rodzaju przyjemność. Utrzymuję np., że jeszcze nie mogę otworzyć pliku, bo przecież nie wiem, co będę pisać. Nie lubię się nad tym zastanawiać, siedząc nad plikiem, wolę w tzw. międzyczasie – spacerując, gotując albo i nie mogąc zasnąć. Ale kiedy już mi się uda coś zapisać, to prawie pewne jest, że tak to nie będzie – niedługo zacznę od nowa, a potem będę jeszcze poprawiać i cyzelować. Redagowanie samej siebie mnie wciąga, ale na szczęście wiem, kiedy…