Autor realistycznie ocenia, że aby żyło się lepiej, należy inwestować w zmianę myślenia. Świat głębokich nierówności i katastrofy klimatycznej wymaga wykorzystania środków największego kalibru, takich jak szacunek i otwartość na ludzi myślących inaczej. Relacjonowane przez niego spory, np. technooptymizmu z technopesymizmem czy humanistów z matematykami, pokazują, że niezależnie od przyjętych założeń ludzie zazwyczaj posługują się niepełnymi i – co za tym idzie – szkodliwymi obrazami świata. Myślenie o ludzkości jako całości zasługującej na lepszą przyszłość wymaga przekraczania partykularyzmów: na poziomie interesów, ale przede wszystkim idei.
Projekt jest ambitny i zrealizowany z charakterystycznym dla autora polotem. Jeszcze przed ukazaniem się…