Publikujemy lekko zredagowany tekst, który prof. Paweł Śpiewak niedługo przed śmiercią wysłał do naszej redakcji. Napisał: „Brzmi niemal jak manifest. Nie szkodzi. Chciałbym, żeby wybrzmiał mocno”.
Przedstawiam 12 i pół tezy o tym, co nienowe i nieoryginalne. Zapisałem je w sposób możliwie zwięzły i każda powinna lub może być przedmiotem długich i rzeczowych rozważań. Są to przybliżenia do tezy zasadniczej: antysemityzm stał się przez wielowiekowe „wychowanie” do nienawiści i nacjonalizm integralny skryptem głęboko obecnym w naszej kulturze. Nie był niczym incydentalnym. Nie był obsesją kilku fanatyków czy partii nacjonalistycznych, ale wszedł do życia codziennego, do naszego języka – i taki w dużej mierze pozostaje.
1. Istnieje wystarczająca liczba świadectw, które ukazują codzienny antysemityzm zwykłych ludzi. Dotykał on młodych i starszych, w małych i dużych miejscowościach. Był obecny po wojnie i wiele dziesiątek lat później.
Owa przemoc miała przede wszystkim charakter werbalny – jednak nie bez praktycznych konsekwencji – i zawsze prowadziła do głębokich ran psychicznych. Antysemityzm zwykłych ludzi był mniej bądź bardziej brutalny. Odczuwały go dzieci w szkole i na podwórku i dorośli w pracy. Nie ma chyba nikogo o żydowskich korzeniach, kogo by nie dotknęły upokarzające wyzwiska i stereotypy. Są te wyzwiska częścią mniej lub bardziej ukrytego skryptu kulturowo-obyczajowego obecnego w świadomości zbiorowej. Obecnie ujawniają się wyjątkowo intensywnie w internecie oraz w tumultach stadionowych. Nic dziwnego, że polskie dziedzictwo narodowe bywa krytycznie przyjmowane przez Żydów i przez osoby, którym obcy jest nacjonalizm.
2. Badania nad antysemityzmem są od dziesięcioleci prowadzone bardzo intensywnie. Wedle różnych wyliczeń powiada się, że w światowej literaturze istnieje 40 tys. publikacji powstałych na ten temat. Jest to już niemal osobna dyscyplina wiedzy. Wiele też jest prac poświęconych polskiemu antysemityzmowi. Wiemy na ten temat bardzo dużo. Badania prowadzą etnografowie, historycy, socjologowie, politolodzy, teolodzy. Dotyczą one różnych okresów historii Polski. Zebranie tej wiedzy byłoby przedsięwzięciem poważnym i wartym podjęcia.
3. Antysemityzm był od tysiącleci obecny w Europie, a stał się intensywniej odczuwany, począwszy od pierwszych krucjat w XI w. oraz w okresie wielkiej epidemii, tzw. czarnej śmierci. (O ojcach Kościoła nie mówię, choć ich wypowiedzi wywołują przerażenie). Wtedy też pojawiły się i upowszechniły w całym chrześcijańskim świecie do dzisiaj obecne i stale aktywizowane klisze antyżydowskiej propagandy. Mam tu na myśli w szczególności kilka mitów.
Pierwszy związany jest z twierdzeniem, że Żydzi zabijają chrześcijańskie dzieci, a ich krew jest niezbędna do wypieku macy czy też dla uzdrowienia. Czasem rytualne mordy wiązano ze świętem Pesach, czasem z Purim. Oskarżenie Żydów o „krwiopijstwo” pojawiało się we wczesnym średniowieczu (XII w.) i stale przez wieki powraca. Słynny był przeprowadzony w 1913 r. w Kijowie proces Menachema Bejlisa oskarżonego o zabicie dla celów rytualnych dziecka; mit ten powrócił w Polsce powojennej w pogromach m.in. w Rzeszowie, Krakowie, Kielcach. Mówiono wtedy, że ocaleni z Zagłady Żydzi pili chrześcijańską krew dla podreperowania zdrowia. Podtrzymywał takie myślenie biskup lubelski Stefan Wyszyński w wypowiedzi z 1946 r.
Drugi mit stworzony został bodajże przez św. Hieronima, a trwa do dzisiaj: Żydzi jako naród ponoszą pełną odpowiedzialność za śmierć Jezusa. To naród morderców, naród diabelski, który powinien zostać wybity albo, co najwyżej, pozostać w niewoli u chrześcijan.
Trzeci mit to topos związany z wizerunkiem Żydów jako trucicieli. Pojawił się z całą intensywnością w czasie „czarnej śmierci”. Ostatnio posługiwał się nim Stalin, oskarżając lekarzy żydowskich o celowe trucie przywódców komunistycznych.
Mit czwarty przedstawia Talmud jako księgę wrogą chrześcijaństwu i propagującą nienawiść do wszystkiego, co nieżydowskie, oraz prezentuje skrajną ocenę Synagogi jako „okrutnej matki”. Te przekonania pojawiły się w XIII w. i zyskały oparcie w systematycznych dziełach oraz w licznych przedstawieniach artystycznych. Wiele rozpraw demaskujących Talmud przetrwało setki lat i znalazło odbicie choćby w publikacjach polskich księży, takich jak ks. Stanisław Trzeciak.
Piąty mit pojawia się w średniowiecznej Francji, a mowa w nim o żydowskim spisku, którego celem jest opanowanie gospodarki czy wręcz całych państw. Na początku rozpowszechniano wieści o tajnych spotkaniach rabinów Francji, którzy mieli zastanawiać się nad zbrodniami, jakich trzeba dokonać, by wyrządzić chrześcijanom jak najwięcej szkód. Mit ten odnowili Hermann Goedsche w powieści Biarritz (1868) oraz Maurice Joly w swoich pamfletach – to na tej glebie wyrosły znane i do dzisiaj cytowane Protokoły mędrców Syjonu; jeden z najbardziej wpływowych paszkwili, który odegrał straszliwą rolę w Rosji w czasie kolejnych rewolucji, w Niemczech w ruchu hitlerowskim oraz w Polsce międzywojennej. Powrócił w marcu 1968 r., tyle że owym „mędrcem” okazał się Jakub Berman, a jego celem opanowanie Polski przy pomocy zgrai żydowskich komunistów. Protokoły… dały mocne argumenty tym, którzy wierzyli i wierzą w teorie spiskowe. Daniel Pipes w Potędze spisku opisywał spiskową wizję historii, a jej głównymi bohaterami byli masoni i Żydzi. Twierdził Pipes, zapewne nie bez racji, że pojawienie się Protokołów… sprawiło, iż antysemityzm stał się czymś stałym, nieincydentalnym, co z marginesu kulturowego przeniosło się do centrum kultury współczesnej.
W sumie od czasów średniowiecza mamy do czynienia ze zjawiskiem nazywanym demonizacją Żydów – przypisywaniem im diabelskiej mocy i tym samym szatańskich cech. Pisał o tym ciekawie Joshua Trachtenberg w książce Diabeł i Żydzi.
Jedno jest pewne: antysemityzm był najściślej związany z chrześcijaństwem i stał się potężnym zjawiskiem, znajdując szerokie uzasadnienie w teologii i nauczaniu Kościołów katolickiego oraz luterańskiego.
Ta negatywna postawa wobec Żydów była uzasadniana cytatami z Nowego Testamentu, a w szczególności słowami św. Pawła z Listu do Tesaloniczan: „Dlatego też i my dziękujemy Bogu nieustannie, że przyjęliście od nas Słowo Bożego poselstwa, nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest naprawdę, jako Słowo Boga, które też w was wierzących skutecznie działa. Gdyż wy, bracia, staliście się naśladowcami kościołów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo to samo i wy wycierpieliście od swoich rodaków, co i oni od Żydów, którzy i Pana Jezusa zabili, i proroków, i nas prześladowali, i Bogu nie są mili i wszystkim ludziom przeciwni, przeszkadzając nam głosić poganom, aby byli zbawieni, i [w ten sposób] dopełniając [miary] swoich grzechów. Już wcześniej zaś do końca spadł na nich gniew Boga” (1 Tes 2, 13–16; tłumaczenie Ewangelicznego Instytutu Biblijnego). A oto jeszcze inne wersety z nauczania Pawła Apostoła, słowa skierowane do jego bliskiego współpracownika Tytusa: „Wielu jest bowiem niekarnych, rozgadanych, zwodzicieli, zwłaszcza tych spośród obrzezanych; którym trzeba zatkać usta, gdyż oni całe domy wywracają, nauczając, czego nie trzeba, dla brudnego zysku. (…) Świadectwo to jest prawdziwe. Z tego powodu karć ich surowo, by byli zdrowi w wierze i nie zwracali uwagi na żydowskie baśnie oraz nakazy ludzi, którzy odwracają się od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewierzących nic nie jest czyste, ale skalane są zarówno ich umysł, jak i sumienie. Utrzymują, że znają Boga, lecz swoimi uczynkami zapierają się Go, są obrzydliwi, nieposłuszni i niezdolni do żadnego dobrego dzieła” (Tt 1, 10–11. 13–16, tłum. EIB).
Władze Kościoła, w tym papieże oraz biskupi, sprzyjały antysemickim wystąpieniom lub często do nich zachęcały. Takie przekonanie znajduje mocne uzasadnienie w badaniach historycznych i społecznych. Dzisiaj wiemy też, że we współczesnej Polsce osoby bardziej religijne mają zdecydowanie większą skłonność do wyrażania poglądów antysemickich.
Fakt, że niechęć do Żydów i judaizmu była tak ważna w tradycji chrześcijańskiej, każe uważać, że nie da się usunąć antysemityzmu poza europejskie dziedzictwo. Wniosek z tego jest następujący: nasza kultura, z którą się utożsamiamy, która nas ukształtowała i kształtuje, która wyrosła również z chrześcijaństwa, wykształciła w sobie potencjał zbrodni, dając podstawy fundujące ideologię Endlösung. Każdy, kto pyta, skąd Auschwitz, dociera do dziedzictwa chrześcijańskiej Europy.
Polski antysemityzm jest częścią większego zjawiska. Obecne są w naszej historii te same co w całej Europie stereotypy, padają te same oskarżenia. Nie jesteśmy w tej mierze ani wyjątkiem, ani niczym dziwnym. Choć pozostaje zawsze pytanie, do jakiego stopnia nasz rodzimy antysemityzm odmienny jest od antysemityzmu w pozostałych krajach chrześcijańskiej Europy. Czasem powiada się, że w zachodniej Europie większą rolę odgrywały akcenty parareligijne, z kolei w Polsce, w której zamieszkiwało 90% światowej populacji Żydów, do XIX w. antysemityzm w większym stopniu miał mieć charakter społeczny i związany był z odczuwalną międzyetniczną i międzyreligijną konkurencją zawodową. W związku z tym w miarę sekularyzacji na Zachodzie (i w Czechach) słabł religijnie motywowany antysemityzm. To samo pewnie da się powiedzieć o współczesnej Polsce.
4. Antysemityzm religijny i polityczny [nowoczesny – przyp. red.]. To dość powszechnie przyjęty podział na dwa rodzaje antysemityzmu. Jest on szczególnie istotny przy analizach historycznych. Obecność politycznego antysemityzmu zaznacza się najwyraźniej, gdy Żydzi stopniowo uzyskują prawa obywatelskie, duża część z nich asymiluje się do lokalnych kultur. Jednak wiele wskazuje na to, że polityczny antysemityzm wcale nie wyparł i nie zastąpił dawnego i do dzisiaj współistnieją, i sięgają po zbliżone wyobrażenia czy stereotypy. One wzajemnie się dopełniają i wzmacniają. Raz Żydzi przedstawiani są w strojach tradycyjnych, w jarmułkach, kiedy indziej w ubraniach klas wyższych, co najlepiej widać w przedwojennych rysunkach i na obrazkach z pism „marcowych”.
5. Antysemityzm kulturowy i rasistowski. Ten drugi – powiada się – związany był z upowszechnieniem języka ras oraz eugeniki. Tymczasem w praktyce codziennej przynajmniej w XX w. wydaje się mało rozróżnialny. Język rasistowski – choć bez „naukowego” ugruntowania – był już obecny w XVI-wiecznej Hiszpanii, gdzie mówiono o czystości krwi w kontekście konwersji Żydów na chrześcijaństwo. Od połowy XIX w. powraca on w rozmaitych wersjach europejskich i we wszystkich krajach, w tym w Polsce, staje się w…