Subskrybuj
Wawel, jedno z najważniejszych miejsc mocy na mapie Polski fot. Tomasz Zielonka / Unsplash
Redaktor miesięcznika „Znak”, doktor filozofii. Współpracuje z magazynem „Kontakt”, pisze również w „Tygodniku Powszechnym” i na portalu NOIZZ.pl

Miejsca mocy

Niektórzy twierdzą, że to miejsca magiczne, które swoimi subtelnymi wibracjami mają poprawiać samopoczucie, a nawet leczyć. Czy tak jest w rzeczywistości? Na pewno potrafią pobudzi wyobraźnię. Przedstawiamy wybór najciekawszych punktów na ezoterycznej mapie Polski

Góra Ślęża

Potrafiłbym wymienić wiele inicjatyw: artystycznych, okultystycznych, przygodowych i tak dalej, związanych ze Ślężą. Wszystkie zdają się dowodzić jednego: że Ślęża jest miejscem o wielkiej sile przyciągania i nie sposób wytłumaczyć tego zwykłym zamiłowaniem do gór. Przed magnetyzmem niektórych gór nie ma ratunku” – pisze w eseju Sobótka alias Ślęża Henryk Waniek. Najwyższe wzgórze Przedgórza Sudeckiego, od którego wedle niektórych hipotez językoznawczych wziął swą nazwę Śląsk, już w epoce brązu stanowiło ważny ośrodek kultów solarnych. Ich materialne świadectwa zachowały się do dziś w postaci kamiennych rzeźb przedstawiających ludzi, dzikie zwierzęta (m.in. słynny niedźwiedź) oraz symbole takie jak ukośny krzyż. Na zboczach Ślęży odprawiano przedchrześcijańskie obrzędy związane z płodnością, przyciągała Celtów i Łużyczan, miały się na nią zlatywać czarownice, zajmowali ją husyci, a od XVII w. ściągała pasjonatów wiedzy tajemnej. W XX w. powrócili na nią niemieccy neopoganie, a w latach 70. hippisi. Ślęża nie umknęła uwadze również bioenergoterapeutów, którzy chcą w niej widzieć jedno z najpotężniejszych miejsc w Polsce. Tajemniczość góry wspiera jej masyw – choć niewysoka, to ma znaczną wysokość względną: wyrasta nagle z krajobrazu niczym piramida. Nie powinno więc dziwić, że taki naturalny monument rozbudza fantazję.

Jasna Góra i Święty Krzyż

Jasnogórska bazylika jest świątynią istotną nie tylko ze względu na jej funkcje religijne czy znaczenie patriotyczne, ale także ze względu na samo położenie. Znajduje się bowiem, jak twierdzą radiesteci (czyli ludzie wyczuwający np. za pomocą różdżki rzekome promieniowanie), na tzw. linii jerozolimskiej, łączącej liczne magiczne placówki – katedrę w Gnieźnie, Wawel i Częstochowę. Amatorzy takich teorii twierdzą, że świadectwa uzdrowień, jakie niektórzy wierni łączą z pielgrzymką do Jasnogórskiej Pani, mają swe źródło nie w Bożej opatrzności, lecz w innych nadprzyrodzonych siłach.

Jakkolwiek by na to patrzeć, interesującym fenomenem miejsc mocy jest to, że wiele z nich lokuje się tam, gdzie znajdują się kościoły czy sanktuaria. Tak jak Święty Krzyż na Łysej Górze. Stary klasztor, ufundowany według legendy jeszcze przez Bolesława Chrobrego, nosi swą nazwę od przechowywanych w nim relikwii drzewa Krzyża Świętego, ale – co ważne – powstał na miejscu dawnych kultów Słowian. Wspominał o nich w kronice Jan Długosz, pisząc o bożkach Lelum i Polelum, którzy w XVI w. w benedyktyńskich zapiskach przyjmują imiona Lada, Boda i Leli. Świadectwem religijnego przeznaczenia miejsca jest piaskowcowy wał wyznaczający teren starożytnego sanktuarium, podobny do obiektów odnalezionych na Ślęży.

Wawelski czakram

Jeśli mierzyć magiczną moc danego miasta, to Kraków nie ma sobie równych. Na mapie Polski nie ma drugiego takiego punktu, w którym znaleźlibyśmy równie dużo obiektów określanych jako miejsca mocy. Wśród nich szczególnie wyróżnia się wawelskie wzgórze, gdzie na terenie nieistniejącego już kościoła pw. św. Gereona rzekomo leży cudowny kamień o niebywałej mocy, zwany niekiedy „gruczołem Ziemi” – słynny czakram. Podania o czakramach głoszą, że jeszcze przed narodzinami ludzkości rozrzucił je po świecie bóg Śiwa, wydobywając w miejscach, w których padły, energię, mającą służyć ludzkości. Prawdopodobnym źródłem legendy o krakowskim czakramie jest lokalna prasa z lat 20. XX w., która w sensacyjnym tonie opisywała prace konserwatorskie prowadzone na Wawelu przez Adolfa Szyszko-Bohusza. Uwadze mediów nie mogła ujść wawelska wizyta grupy Hindusów, którzy prosili o udostępnienie im podziemi w celu przeprowadzenia medytacji (podobną historię, ale o hinduskim profesorze, powtarzał zresztą w latach 80. trudniący się parapsychologią franciszkanin o. Andrzej Klimuszko). Czakram zyskał międzynarodową sławę także dzięki teozofce Wandzie Dynowskiej, jednej z pionierek polskich studiów hinduistycznych, znanej również z tego, że w latach 60. ogłosiła, że „Karol Wojtyła będzie pierwszym słowiańskim papieżem”.

Kamienne kręgi w Odrach

Niewielka wieś położona w Borach Tucholskich ma na swoim terenie wyjątkowy zabytek na skalę europejską (poszukiwacze tajemnic pewnie twierdzą, że na skalę kosmiczną), jakim jest pochodzące…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Zodiakary, tarociary i gnostycy