Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?
Od zebrania zespołu. To czasem jest wieloosobowa ekipa filmowa, a czasem jeden człowiek, z którym piszę albo gram. Jestem swoim największym krytykiem, potrzebuję więc twórczego wsparcia od samego początku. Bez niego przedzieranie się przez zasieki własnej głowy jest męczarnią.
Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w swojej branży?
Opowiadaj swoje własne historie w taki sposób, żeby obchodziły innych. W najbardziej osobistym szukaj tego, co uniwersalne. Nie bój się prostoty.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?
Średnio. To, co próbuję robić, to prokrastynować twórczo, czyli np. pograć na syntezatorze, zamiast bezmyślnie siedzieć w telefonie. Kiedy mam przeczucie nadchodzącej jałowej prokrastynacji, wolę po prostu pójść spać. Drzemka to gwarantowana korzyść.
Czego nie wiedziałeś o sobie 10 lat temu?
Nie wiedziałem, że mogę nie palić papierosów.
Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?Gdybym nie był sobą, pewnie miałbym świetnie płatną pracę, która nie wpływałaby na moje poczucie własnej wartości. Miałbym do niej dystans i wychodziłbym z niej dosłownie i mentalnie o godz. 17. Miałbym dużo czasu na rozwijające aktywności, prowadziłbym odpowiedzialny i zdrowy tryb życia, inwestował w kryptowaluty i uważał, że wszystko w życiu…