Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?
Zazwyczaj od słowa, litery albo sytuacji, która mnie uwiera. Czasem to jest wkurzenie, czasem wstyd, czasem zachwyt, który nie chce się uspokoić. Jeśli coś wraca, mimo że próbuję to zignorować, wiem, że to nie jest tylko mój nastrój, ale temat do pracy.
Jaką dałabyś radę debiutantowi / debiutantce w swojej branży?
Wstyd. Niech to będzie twoja wskazówka. Tam, gdzie się wstydzisz, są obszary, które warto zgłębić i o których warto opowiedzieć.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?
Najczęściej sobie nie radzę. Odkładam rzeczy, robię wszystko dookoła, tylko nie to, co powinnam, a potem dziwię się, że dzień minął. Prawie zawsze kończy się to poczuciem winy i pytaniem „no, naprawdę?”.
Często nie wiem, czy to lenistwo, zmęczenie, lęk przed rozpoczęciem, czy zwykłe przeciążenie. Nie mam na to żadnej złotej metody. Wygląda na to, że prokrastynacja jest jedną z moich bardziej konsekwentnych praktyk.
Jacy są Twoi bohaterowie życia codziennego?
Nie mam bohaterów. Bohaterstwo to opowieść, która pozwala systemom działać bez zmiany. Gdyby naprawdę chodziło o bohaterów, ta praca byłaby godnie opłacana i chroniona. A nie oparta na wyczerpaniu i poczuciu obowiązku.
Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.
To jest oczywisty film i bardzo oczywisty wybór. Słodkie życieFelliniego. Kocham modę. Kocham ciuchy i stylizacje. Ten film to czysta, hedonistyczna przyjemność patrzenia na to, co jest piękne. Garnitury,…