Subskrybuj

Kościół, lewica, wojna

Czy lewica i Kościół mogłyby ze sobą dialogować, a nawet mówić jednym głosem, czy też taki dialog jest niemożliwy? Odpowiadam: dialog jest możliwy, ale raczej teoretycznie niż praktycznie. No i zależy, o jakim Kościele (i o jakiej lewicy) mówimy. W przeszłości bowiem bywało różnie.

 

Jaki Kościół?

Nasza pamięć narodowa jest usiana mitami– opinia Jerzego Giedroycia, że nie ma narodu, którego historia byłaby tak skłamana, jak Polaków, może nigdy nie była tak aktualna. Gdy bowiem dziś oglądamy nasze dzieje przez pryzmat dychotomicznych opozycji kolaboracja – zdrada, agentura –niezłomność, wierność – walka, – nie przychodzi nam na myśl, że w Polsce powojennej pierwszą instytucją, która dała sygnał nie tyle nawet do dialogu, co wręcz porozumienia z narzuconą władzą, był… Kościół rzymskokatolicki. To przecież Kościół rozpoczął dialog z rządzącą lewicą – w dodatku z lewicą w jej wersji skrajnej: totalitarnej i stalinowskiej. Już dwa miesiące po zajęciu Krakowa przez Armię Czerwoną metropolita Adam Stefan Sapieha założył – w rezultacie uzgodnień z władzami! – „Tygodnik Powszechny”. Według Stanisława…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Tajny dziennik Białoszewskiego