Muzeum Pergamońskie odwiedza milion osób rocznie. W Berlinie nie ma popularniejszego muzeum, mimo że cała wystawa mieści się zaledwie w kilkunastu pomieszczeniach. W porównaniu do kolosalnych Luwru czy Muzeum Brytyjskiego jest po prostu mała, a sposób wystawienia – anachroniczny. Stare gabloty, minimum elektroniki, wielu tekstów nie przetłumaczono nawet na angielski. Co więc tak przyciąga ludzi? Dyrektor działu bliskowschodniego w Pergamonie Markus Hilgert chce myśleć, że „tu, jak nigdzie indziej, możesz doświadczyć starożytności.”[1]
Trzy życia muzealnych artefaktówPrzywiezione przez niemieckich orientalistów i archeologów eksponaty – w większości z Bliskiego Wschodu, najczęściej sprzed tysięcy lat – robią wrażenie. W zgodzie ze współczesnymi standardami wzornictwa są duże, symetryczne i proste, jak babilońska brama bogini Isztar z VI w. p.n.e. – kolosalny, błyszczący kobaltową glazurą barbakan z sekwencjami przedstawień…