Subskrybuj
Dziewczyna idąca z prawej do lewej strony kadru, ubrana w jasnoszarą bluzę, z dużą czarną torbą przewieszoną przez ramię. Osoba trzyma w dłoni plastikowy kubek z napojem i słomką, ma włosy zaplecione w warkocz oraz nosi ciemne okulary przeciwsłoneczne. W tle znajduje się duży, kolorowy mural przedstawiający stylizowane samoloty w odcieniach niebieskiego i szarości, namalowane na żółtym tle
W cieniu amerykańskich i izraelskich nalotów oraz na tle propagandowych treści mieszkańcy Teheranu próbują zachować pozory normalności, 5 kwietnia 2026 r. fot. AA/AFP/East News
Iranistka i doktorka historii Iranu, tłumaczka literatury, studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim i Teherańskim, w Iranie spędziła prawie dekadę.

Miesiąc z irańskimi przyjaciółmi

Na czołówkach gazet i portali informacyjnych polityczni liderzy: Trump, Netanjahu i ajatollahowie. Bez trudu trafiamy na geopolityczne i ekonomiczne analizy o skutkach wojny i zawirowaniach cen ropy. Kompletnie za to nie słychać głosu samych Irańczyków

Luty zbliża się ku końcowi i choć internet działa jak wcześniej, ludzie boją się jednak rozmawiać między sobą, przewidując, że prawdopodobnie są na podsłuchu. Wygasły już antyreżimowe protesty, które w styczniu tego roku wyciągnęły na ulice irańskich miast kilka milionów ludzi. Odpowiedź władz była brutalna, zabitych zostało ok. 40 tys. osób, a Irańczycy wciąż nie mogą dojść do siebie po tym, co się stało. „Żyjemy pod nieustannym nadzorem. Wiesz, jak jest, nawet do rysy na ścianie się przyczepią. Po tej masakrze w społeczeństwie pozostała głęboka rana, ale dajemy sobie radę”pisze mi Hadis, na co dzień pracująca w branży wydawniczej. Odpisuję, że od rana do wieczora siedzę w domu, z niepokojem śledząc wiadomości. Nie wiadomo, co się zdarzy. Śmieje się: „Idź koniecznie do jakiejś pięknej kawiarni i wyślij mi zdjęcia. Ja właśnie wychodzę do parku. Trzeba żyć. Nie odkładaj swojego życia na później. Skoro możesz żyć swobodniej niż my, to żyj najlepiej, jak umiesz. My nie walczymy o nic więcej ponad taką normalną codzienność”. Wieczorem tego samego dnia rozmawiam jeszcze z Zahrą, pisarką koło czterdziestki. Jej słowa pokazują, w jakim jest szoku: „Od kilku dni nie sprawdzam wiadomości, czuję się jak sparaliżowana, nie jestem w stanie wziąć do ręki telefonu i zadzwonić do kogokolwiek. Trudno mi…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Analogowe nawyki