Subskrybuj
fot. Danuta Węgiel/Fotonova
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

Stan serca

Dwadzieścia lat temu zmarł Jerzy Turowicz – redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” w latach 1945–1999, autor blisko 1,5 tys. tekstów. Z morza słów wybrałam kilkanaście zdań. Dotyczą zaledwie paru ważnych dla niego tematów. Potraktujmy myślenie Turowicza jak drogowskaz i spróbujmy się zorientować, gdzie jesteśmy.

Anna Mateja: Co nam z Turowicza zostało? Zabierze się Pan w tę drogę?

Tadeusz Gadacz: Proszę o pierwszy cytat.

Przyszłość Kościoła w Polsce zależy od sposobu jego obecności w życiu naszego kraju. Ta obecność ma tylko dwa wyznaczniki: głoszenie Ewangelii i świadectwo dawane Ewangelii. To świadectwo decyduje o wiarygodności Kościoła” (Przyszłość Kościoła w Polsce, „Znak” 1997, nr 1).Siła wiary nie wynika ze sprawności działania instytucji Kościoła czy zasięgu sprawowanej władzy, ale z osobistego świadectwa składanego przez każdego wierzącego swoim życiem – to kluczowa myśl francuskiego personalizmu. Ludzie ze środowiska „Tygodnika Powszechnego”, Znaku i „Więzi” nie mogli myśleć inaczej, skoro to oni właśnie tłumaczyli i publikowali teksty najważniejszych myślicieli personalistycznych: Jacques’a Maritaina i Emmanuela Mouniera. Zderzmy to z nauczaniem o czterech charyzmatach, znanym od czasu Kościoła pierwotnego: Jakuba, czyli tradycji i historii; Pawła – otwarcia i wychodzenia na nieznane drogi; Piotra – urzędu i prawa; Jana – ducha. Tak się składa, że charyzmatowi tradycji, skupionemu siłą rzeczy na przeszłości, często bliżej do urzędu i autorytetu opartego na władzy niż do charyzmatu ducha. Ten z kolei silniej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Cenzura w Kościele