Subskrybuj

Sennik Konwickich

„Miałem sen, który by ci się bardzo podobał – czysta metafizyka” – mówi dzień przed śmiercią do swojej córki Marii Tadeusz Konwicki. I niestety, nie zdąży opowiedzieć tego snu – następnego dnia umrze.

Całą wielobarwną książkę, którą napisała Maria Konwicka, nie tylko o swoim sławnym ojcu (ale o rodzinie Leniców i Konwickich, ich kotach, warszawskiej bohemie, poszukiwaniu własnej życiowej drogi), płynnie przenika motyw snu.

Sen, który jest w twórczości autora Sennika współczesnegoczęstym motywem, był również – jak wyjawia książka Konwickiej – tajemniczym spoiwem rodzinnym, specjalnym rodzajem komunikatora albo wyrafinowanego alfabetu, którym się w domu przy ul. Górskiego posługiwali. Pewnego dnia np. Maria spiera się z ojcem, czy istnieje świadomość poza ciałem. Ojciec – kategorycznie zaprzecza, Maria („jako mistyczka”) nie ma wątpliwości, że tak jest. Niedługo później nawiedzi ją sen, w którym jako pięciolatka topi się. Okazuje się, że to prawdziwe…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czego szukamy w Kosmosie?