Kabulska dzielnica Szahr-e Nau to jedna z niewielu części tego miasta, o której można powiedzieć, że tętni życiem. Młodzi Afgańczycy przesiadują w modnych kawiarniach, jakich nie powstydziłyby się europejskie stolice, uliczni sprzedawcy wystawiają na chodnikach swoje kramiki, gdzieniegdzie w parkach bawią się dzieci. Znajduje się tam też dom, w którym mieszka Zablon Simontow – ostatni przedstawiciel mniejszości żydowskiej w Afganistanie. Budynek jest jednocześnie jedyną działającą w Afganistanie synagogą. Miejscowi nazywają ją mesdżed-e jehudi – „żydowskim meczetem”. Wciśnięta między niewielkie sklepiki, mieści się przy słynnej Flower Street czy – jak mówią starsi mieszkańcy Kabulu – Gulforuszi, ulicy sprzedawców kwiatów, jednej z głównych dróg handlowych w centralnej części miasta. Została zbudowana w 1966 r. przez niewielką już grupkę afgańskich Żydów, która żyła wówczas w Kabulu. Historia Żydów pod Hindukuszem jest zaskakująca i pełna skrajności. Choć trudno to sobie dziś wyobrazić, były…
Iranistka, absolwentka Wydziału Orientalistycznego i Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Stała współpracowniczka „Kultury Liberalnej”, komentatorka ds. bliskowschodnich.