Subskrybuj
Psycholog społeczny w Szkole Biznesu Sterna na Uniwersytecie Nowojorskim. Napisał Prawy umysł (2014)
Prezes i członek zarządu Foundation for Indywidual Rights in Education, a także autor książki Unlearning Liberty (Oduczanie wolności)

Rozpieszczony amerykański umysł

W imię emocjonalnego dobrostanu studenci college’ów coraz mocniej domagają się ochrony przed słowami i ideami, które im się nie podobają. Wyjaśniamy, dlaczego ma to niszczycielski wpływ na edukację i zdrowie psychiczne.

Coś dziwnego dzieje się w amerykańskich college’ach i na uniwersytetach. Narasta ruch – napędzany na oślep w większości przez studentów – szorowania kampusów do czysta ze słów, idei i zagadnień, które mogą wywoływać niepokój albo obrażać. W grudniu 2014 r. Jeannie Suk opublikowała w sieci artykuł napisany dla „The New Yorkera” o studentach prawa, którzy poprosili jej kolegów wykładowców o to, aby nie uczyli ich o przepisach prawa dotyczących gwałtu – a w jednym przypadku, aby nawet nie używali słowa „przemoc” (np. „przemoc wobec prawa”), ponieważ może to wywołać u studentów przygnębienie. W lutym 2015 r. Laura Kipnis, profesor Uniwersytetu Północno-Zachodniego, napisała esej dla „The Chronicle of Higher Education”, w którym scharakteryzowała nową politykę kampusów – politykę seksualnej paranoi. Została poddana długiemu dochodzeniu na wniosek studentów, którzy poczuli się obrażeni artykułem oraz zamieszczonym przez nią tweetem i zarzucili jej naruszenie Tytułu IX [to tzw. poprawka edukacyjna, podpisana przez prezydenta Richarda Nixona w 1972 r.: „Żadna osoba w Stanach Zjednoczonych nie może być, ze względu na płeć, wykluczona z udziału w jakimkolwiek programie edukacyjnym lub działalności otrzymującej federalną pomoc finansową, nie może być pozbawiona korzyści z tego tytułu ani nie może być dyskryminowana” – przyp. red.]. W czerwcu profesor, ukrywający się pod pseudonimem, przygotował esej dla „Vox”, w którym opisał, z jaką ostrożnością musi teraz uczyć.

„Jestem liberalnym profesorem, a moi liberalni studenci przerażają mnie”, informuje nagłówek. Wielu popularnych komików, np. Chris Rock, przestało występować na kampusach college’ów. Jerry Deinfeld i Bill Maher publicznie potępili nadwrażliwość studentów, mówiąc, że zbyt wielu nie rozumie dowcipów.

W słowniku kampusów szybko pojawiły się dwa terminy. Mikroagresjeto drobne działania lub zestawienia słów, za którymi na pierwszy rzut oka nie kryją się złe intencje, ale mimo to zostają uznane za swego rodzaju przemoc. Na przykład według wytycznych z niektórych kampusów mikroagresją może być postawienie Amerykanom pochodzenia azjatyckiego lub latynoamerykańskiego pytania: „Gdzie się urodziłeś / -aś?”, ponieważ może ono…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak mówi prawica?