Rok temu ukazał się Twój „Dziennik końca świata”. Przewidziałeś pandemię? Cały świat niemalże się zatrzymał.
Pandemia to nie jest żaden koniec świata. Pisząc Dziennik…, miałem raczej na myśli kryzys relacji międzyludzkich, który powoduje, że świat zmienia się w sposób nieodwracalny. Źródłem negatywnych zmian jest to, co się dzieje w ludziach. Gdzieś w ich wnętrzu następuje przejście od ideału wyznaczanego przez słowa: „dialog” i „porozumienie”, w stronę rzeczywistości opisywanej przez: „moje” i „nie wtrącaj się”.
To żadne odkrycie, mądrzejsi ode mnie piszą o tym od wielu lat, ale nie można przestać powtarzać tej diagnozy. Ludziom się wydaje, że zmiana dokona się przez wdrożenie kolejnych procedur. Lecz zasadniczy zwrot musi dokonać się na poziomie duchowym. Kryzys dotyczy relacji – z drugim człowiekiem, ze światem. Jeśli nie podejmiemy się naprawy, to będziemy ten koniec świata nieustannie przybliżać.
Jak go więc oddalać?Jacek Filek napisał przed laty bardzo przejmujący tekst o tym, że naprzeciwko siebie staje dziś nie religia i ateizm, lecz coś zupełnie innego. Po jednej stronie jest „religia-ja” i „ateizm-ja”, a po drugiej „religia-my” i „ateizm-my”, czyli takie myślenie, które widzi więcej niż tylko własne podwórko, własne bezpieczeństwo,…