Mo mieszka w Hebronie, drugim pod względem wielkości mieście Autonomii Palestyńskiej. Jak sam określa – jest to jedno z najbardziej konserwatywnych miejsc na Bliskim Wschodzie, trudno więc otwarcie mówić w nim o tym, że nie wierzy się w Boga. Nie ma zbyt bogatego życia towarzyskiego, mieszka sam. Jego rodzina nie wie, że jest niewierzący, ponieważ Mo wciąż udaje, że wcale nie porzucił islamu. „Tutaj nie możesz być po prostu sobą. Jeśli ktoś się zorientuje, że wyrzekłem się Boga, mogę mieć problem. Muszę prowadzić podwójne życie, wciąż muszę okłamywać moich bliskich. Na przykład podczas różnych spotkań rodzinnych włączam się w dyskusje, gram bardzo religijnego” – wyjaśnia. Co się stanie, jeśli odkryją, że Mo tak naprawdę nie wierzy? „Przestaną się do mnie odzywać, wyrzekną się mnie. Stwierdzą, że jestem niewierny, i nie ma to znaczenia, że jestem ich synem” – smutno dodaje Mo. Swoje dzieciństwo spędził w Arabii Saudyjskiej oraz…
Dziennikarka. Publikowała m.in. w „Przekroju” i magazynie „Kontakt”. W 2021 r. otrzymała Stypendium im. Leopolda Ungera za tekst ze „Znaku” Tłumacz umiera codziennie opisujący dramatyczne losy tłumaczy w Iraku i w Afganistanie, którzy pracowali dla międzynarodowych sił zbrojnych