Subskrybuj
(fot. Archives du 7e Art / BE&W)

Przekroczyć to, co znane

Pamiętam, że jako dziecko bałam się burzy. Podczas jednej z nich mój tata zaprowadził mnie do okna i powiedział, że to, co teraz się dzieje, to jest niezwykła rzecz – koncert nieba – a my mamy wielki przywilej go podziwiać. Wydaje mi się, że tak właśnie można nauczyć się zachwytu.

Co Panią ostatnio zachwyciło?

Akurat ja mam stosunkową łatwość w doświadczaniu zachwytu i w zasadzie codziennie się czymś zachwycam. Najłatwiej naturą. Moja sunia bardzo mi to ułatwia. Odkąd jesteśmy razem, a mija już sześć wspólnych lat, dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie widziałam, i zwiększyła się u mnie uważność i wrażliwość na otoczenie. Codziennie jeździmy na długi spacer do Wielkopolskiego Parku Narodowego, gdzie Mila zaprasza mnie do jakiegoś nowego zachwytu, bo tam zawsze jest coś, nad czym można się zatrzymać, a zwolnienie tempa to pierwszy krok do zachwytu.

Mnie ostatnio zachwyca niemal wyłącznie natura.

Być może dlatego, że w czasie pandemii była to jedna z niewielu przestrzeni dostępnych nam w zasadzie bez ograniczeń. Zresztą nasz sposób doświadczania natury dobrze łączy się z samą definicją zachwytu.

Bo czym on właściwie jest?

Naukowcy różnie go definiują, jednak zgadzają się co do jednego – zachwyt jest przede wszystkim emocją. Pierwszy raz w ujęciu psychologicznym napisali o nim w 2003 r. Dacher Keltner oraz Jonathan Haidt w przełomowej pracy Approaching awe,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka zachwytu