Secesyjna willa Hermanna Schneidera w Bielsku-Białej, ozdobiona neobarokową wieżą z hełmem, czeka na nowego właściciela. Wybudowano ją na lekkim wzniesieniu w latach 1903–1905 dla właściciela tkalni lnu na Dolnym Przedmieściu. Dzisiaj do pustego ogrodu willi zaglądają z balkonów mieszkańcy bloku z prefabrykatów, postawionego dokładnie naprzeciwko kilka dekad temu, kiedy kolejne fabryki, nie tylko włókiennicze, potrzebowały rzesz pracowników. Jacek Baczak, przewodniczący Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Bielsku-Białej, opierając się o rower, nie zwraca uwagi na historyczne kontrasty rodzinnego miasta. Kilkadziesiąt metrów stąd, w kamienicy za skrzyżowaniem, mieszka pani Helena. Z trzeciego piętra wysokiej kamienicy zeszła ostatni raz grubo ponad pół roku przed ostatnią wizytą Baczaka. Mieszka sama unieruchomiona obrzękiem nóg. Nie narzeka na brak przestrzeni, nie tęskni za wycieczką w Beskidy, których najbliższe pasma widać z każdego wzniesienia miasta. Życie ułożyła tak, by niewychodzenie nie stanowiło dla niej problemu: sprawy na zewnątrz załatwia, korzystając z pomocy asystentki społecznej, w prowadzeniu domu pomaga jej opiekunka. Wieloletni lockdown zarządzony bez odgórnego nakazu i…
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....