Subskrybuj

Świat jak słowo daję

Nie z powodu walorów brzmieniowych ani liczby proponowanych „tematów do odstąpienia” mówimy dziś o Krystynie Miłobędzkiej jako o jednym z najważniejszych poetyckich głosów współczesności. Powodem jest szczególna konfiguracja cierpliwości, pokory i wrażliwości, która pozwoliła jej osiągnąć wyjątkową głębię i intensywność poetyckiego widzenia świata.

„W imię ojca mnie i syna”Pawlikowska-Jasnorzewska, Poświatowska, Baczyński, Świetlicki, Pióro, Maj… Niektórzy poeci mają szczęście do nazwisk w szczególny sposób odsłaniających osobliwość ich poetyckiego rzemiosła i odzwierciedlających autorski stosunek do świata. Wielu innych próbuje radzić sobie na własną rękę, stąd wielokrotnie już opisywany fenomen pseudonimu literackiego, mogącego pełnić również – jak w niezapomnianych kalamburach Tuwima i Gałczyńskiego czy słynnych heteronimach portugalskiego poety Fernanda Pessoi – niebagatelne funkcje artystyczne . Tak czy inaczej, o tym, że w literaturze forma autorskiej sygnatury posiada status szczególny, zaświadcza szereg interesujących, całościowych interpretacji wychodzących od imienia własnego, wśród których prym wiedzie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak pamiętamy o Żydach?