Każda wojna toczy się o coś. O co toczy się ta wojna z perspektywy jej głównych aktorów? Zacznijmy od agresora – od Rosji.
Najprościej mówiąc, ta wojna toczy się o wartości. Tymczasem komentarze w codziennej prasie są zdominowane przez myślenie geopolityczne – cokolwiek to znaczy.
Co znaczy?
Moim zdaniem nic nie znaczy. Jest przejawem nieporadności intelektualnej – kiedy nie jest się w stanie czegoś zrozumieć, mówi się, że ma to „wymiar geopolityczny”.
To bardzo brutalny komentarz…Geopolityka jako myśl polityczno-filozoficzna została zaproponowana przez szwedzkiego politologa Johana Rudolfa Kjelléna w II poł. XIX w. i przyjęta przez Niemców w czasie I wojny światowej. Zyskała na znaczeniu w czasach hitlerowskich, ale po II wojnie światowej całkowicie znikła z poważnego myślenia o stosunkach międzynarodowych. Pojawiła się ponownie nagle, po rozwiązaniu ZSRR i zakończeniu zimnej wojny, kiedy trzeba było na nowo uporządkować wyłaniający się świat. Geopolityka – jak wskazuje pierwsza część tego pojęcia – jest związana z geografią. Kiedyś uwarunkowania geograficzne, np. fakt, że państwa były od siebie oddzielone naturalnymi granicami – rzekami, pasmami górskimi, morzami – miał większe znaczenie niż dziś. Istotą wojny Rosji z Ukrainą…