Subskrybuj
fot. Tomasz Kaczor
Fotograf, animator kultury i edukator. Laureat konkursów World Press Photo i Grand Press Photo 2020 w kategorii „Portret”. Współzałożyciel i członek redakcji Magazynu „Kontakt”. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury, prasą i wydawnictwami. Ukończył Instytut...

Patrzeć tam, gdzie najciemniej

„Nie rozumiemy, dlaczego wprowadzane są dwie kategorie uchodźców: tych z terytorium Ukrainy i z terytorium Białorusi, z których jedna jest traktowana z życzliwością i empatią, a druga z wrogością. Na podobne kategorie dzieli się pomagających”.

Wlewają zupę do termosów, pakują suche ubrania, sprawdzają trasę. Pinezka pokazuje, że przed nimi długa droga. Syryjczycy, do których docierają, są w lesie od dawna, nie wiedzą, co robić. – Tłumaczyliśmy im, w jak trudnej są sytuacji. Że nie możemy im pomóc dostać się do Niemiec, że jak złapie ich Straż Graniczna, wylecą za druty, na Białoruś. Czułam bezradność, ale wiedziałam, że nie o moje emocje tu chodzi i że zrobimy dla nich tyle, ile możemy – mówi Marianka Komornicka. To była jej pierwsza akcja na polsko-białoruskim pograniczu. Dołączyła do działającego tu Punktu Interwencji Kryzysowej, prowadzonego przez warszawski Klub Inteligencji Katolickiej.

Marianka jest wychowanką Sekcji Rodzin – jednej z flagowych inicjatyw KIK-u. – Uczymy się współpracy i odpowiedzialności, budujemy relacje, które trwają latami. Długo myślałam, że KIK jest hermetyczny, aż odkryłam, jak wiele inicjatyw humanitarnych realizuje. Akurat rozpoczął się kryzys na granicy z Białorusią. Odliczałam dni do moich osiemnastych urodzin. Dzień po nich pakowałam się na mój pierwszy dyżur na Podlasiu – mówi Marianka. I dodaje: – Wielu moich rówieśników chciałoby się w coś zaangażować, ale nie wiedzą, jak i gdzie mogą działać. A KIK bardzo szybko mobilizuje ludzi, daje nam odpowiedzialność, ale też stwarza bezpieczne środowisko.

Obecnie gros energii idzie w pomoc ofiarom wojny w Ukrainie: – Prowadzimy m.in. hostel interwencyjny dla osób, które uciekły z Ukrainy, ale ze względu na pochodzenie czy kolor skóry dużo trudniej im uzyskać systemową pomoc. Za to też ogromnie cenię moje środowisko – podkreśla Marianka. – Patrzymy tam, gdzie jest najciemniej, i od razu działamy.

fot. Tomasz Kaczor

Ostatnie ustalenia przed przyjazdem autobusów z dziećmi ewakuowanymi z ośrodka opiekuńczego z Białej Cerkwi niedaleko Kijowa. Po prawej stronie stoją Jakub Kiersnowski – prezes warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, i Jan Murawski – sekretarz. W ramach Sekcji Rodzin, która jest częścią KIK w stolicy, funkcjonuje kilkanaście grup rówieśniczych, działających w systemie podobnym do skautingu. Co roku nową grupę tworzy ponad 20 ośmioletnich dzieci. Przez kolejne lata spotykają się regularnie, wyjeżdżają na obozy. Ich wychowawcami są licealiści i studenci – również wychowankowie Sekcji Rodzin. Wolontariusze angażujący się w kolejne akcje pomocy Ukrainie organizowane przez KIK to w dużej części młodzi wychowankowie i osoby związane z Sekcją Rodzin.

fot. Tomasz Kaczor

Zorganizowana przez KIK akcja ewakuacyjna dzieci z niepełnosprawnościami z ośrodka opiekuńczego w Białej Cerkwi. W jednej z warszawskich hal przygotowano dla nich punkt wytchnieniowy. Była tam również Marianka. – Pamiętam, że karmiłam jedno z dzieci, bardzo powoli jadło, a dookoła mnie były inne czekające na swoją kolej. Wszyscy tam znaleźliśmy się w nieskończonym morzu potrzeb, na które trzeba było cierpliwie odpowiedzieć.

###banner###

Po kilkunastogodzinnym odpoczynku dzieci wyjechały do przygotowanego dla nich ośrodka w północnej Polsce. KIK od początku wojny w Ukrainie angażuje się w ewakuację tamtejszej ludności. Łącznie ewakuował lub wsparł ewakuację ponad 600 osób.

fot. Tomasz Kaczor

Marianka dyżuruje w hostelu interwencyjnym dla osób uciekających z Ukrainy, które mają inne niż ukraińskie pochodzenie. Od początku wojny przewinęło się tam pół tysiąca osób 26 narodowości. Pochodzą m.in. z krajów arabskich, Indii, Konga i Sudanu.

fot. Tomasz Kaczor

Julka Olchawska, jedna z pomysłodawczyń i koordynatorek „Popołudników”, czyli zajęć świetlicowych dla ukraińskich dzieci. – Spotkaliśmy się w KIK-u i rozmawialiśmy o tym, jak możemy wykorzystać nasze doświadczenie jako wychowawców i wesprzeć rodziny uchodźcze – mówi Julka. W czterech warszawskich szkołach zorganizowali codzienną opiekę popołudniową dla dzieci w wieku 6–14 lat. Podczas gdy dzieci z wolontariuszami grają w planszówki, rysują, biorą udział w zajęciach sportowych lub po prostu spędzają wspólnie czas, ich mamy mogą zająć się swoimi sprawami, spotkać się i porozmawiać albo poćwiczyć jogę. „Popołudniki” organizowane są przez KIK we współpracy z Przymierzem Rodzin i Fundacją im. Marii Montessori.

fot. Tomasz Kaczor

Maria Tulisow sprząta rzeczy pozostawione w lesie na granicy polsko-białoruskiej przez ukrywających się tam uchodźców. Klub Inteligencji Katolickiej od początku kryzysu prowadzi tam swój punkt interwencyjny. Są okresy, gdy wezwań po pomoc jest mało. I takie, kiedy każdej nocy wolontariusze spędzają wiele godzin w lesie. Od października 2021 r. dotarli już do ponad 500 osób. W marcu jedną z młodych wolontariuszek KIK-u zatrzymała Straż Graniczna. Jechała wtedy samochodem, poza strefą objętą stanem wyjątkowym. Spędziła w areszcie dwie doby, przeszukano jej rodzinny dom, podczas przesłuchania przetrzymywano ją w kajdankach. „Nie rozumiemy, dlaczego wprowadzane są dwie kategorie uchodźców: tych z terytorium Ukrainy i z terytorium Białorusi, z których jedna jest traktowana z życzliwością i empatią, a druga z wrogością. Na podobne kategorie dzieli się pomagających. Jako chrześcijanie we wszystkich uciekających przed wojną i przemocą ludziach widzimy oblicze Chrystusa: uwięzionego, nagiego, przybysza, rannego” – napisały po tym zatrzymaniu władze KIK w swoim oświadczeniu.


Generacja Z to pokolenie, które czuje uzasadniony niepokój w związku z przyszłością, ale jednocześnie wierzy, że może zmienić świat na lepszy. I tak się dzieje – Zetki działają na rzecz klimatu, praw zwierząt, równości, pomocy uchodźcom. W 2022 r. kampania „Organizacje społeczne. To działa” w ramach projektu Gen Z #ToDziała przedstawia takie właśnie inicjatywy, zachęcając innych młodych do aktywizmu w swoich społecznościach. Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy EOG”.

Artykuł pojawił się w numerze: Tu mówi Ukraina