Myśląc o ciele, często skupiamy się na jego stronie zewnętrznej, czyli na naszym wyglądzie. Chciałabym, żebyśmy porozmawiały o ciele nieco inaczej – jako o istotnym budulcu naszej egzystencji, o systemie dialogującym z naszym umysłem. Jak dziś wygląda nasza relacja z ciałem oczami psycholożki?
Uważam, że jako ludzkość jesteśmy w dobrym momencie historii naszej relacji z ciałem. W końcu zaczynamy je postrzegać jako część siebie. Kultura ubrała ciało, ukryła to, co intymne, przyzwyczajając nas do oglądania ciała jakby z zewnątrz. Z tego powodu niektórzy traktują je jak narzędzie spełniające określone funkcje. I tak też jest: dzięki niemu możemy podnieść szklankę albo posprzątać dom. Problem pojawia się wtedy, gdy sprowadzamy ciało wyłącznie do jego wyglądu, do roli obiektu. Przestajemy myśleć wtedy o tym, że jest ono ważnym źródłem informacji na nasz temat.
W jednym z wykładów powiedziała Pani bardzo ważne zdanie: „Ciało sięga tam, gdzie rozum nie sięga” – co to oznacza?
Na ciało możemy spojrzeć z dwóch perspektyw, które się przenikają.
Po pierwsze, ciało postrzegamy biologicznie: to ono daje nam informacje o naszym stanie zdrowia. Niestety, często w przypadku odczuwania bólu zamiast poszukać jego przyczyny, najpierw…