Pod koniec lutego część osób odkryła, w jakim celu przeprowadzono w 2021 r. Narodowy Spis Powszechny. Odpowiadając na pytania o metraż mieszkania czy liczbę przebywających w nim osób, jeszcze nie wiedzieliśmy, co nam jest szykowane w następnym roku. „Moi kochani, miejcie oczy szeroko otwarte i głowy na karku” – apelował autor filmu na youtube’owym profilu suwerenny.pl, kiedy do Polski zaczęli przybywać wojenni uciekinierzy z Ukrainy. Namawiał śledzących jego aktywność 165 tys. subskrybentów do „połączenia kropek” układających się w „oczywisty” wzór: to wszystko było zaplanowane, będą nam dokwaterowywać Ukraińców. Fakt, że pytania o mieszkanie zwykle zadaje się w spisach powszechnych, nie miał tu, rzecz jasna, znaczenia.
Pierwsze dni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę przyniosły oczywiste przykłady celowej dezinformacji. Dowodem założone ze sporym wyprzedzeniem instagramowe profile polskich miast (z charakterystyczną nazwą miasto_online), które po 24 lutego przeobraziły się w rozsadniki rosyjskiej propagandy. Zanim zostały zamknięte, publikowano na nich treści w…