Patusy darły japę. Pewnie znowu przemyciły wódkę i zaćpały. Znowu jakoś nas przechytrzyły. Rzadko im się to udawało, bo przemyt musiał przejść przez naszą dyżurkę, a my mieliśmy rozkazy. Trwała przecież zaraza. Zostaliśmy oddelegowani z jednostki. Ja, Zygi i Waga. Studenci trzeciego roku szkoły oficerskiej. Przyszli dowódcy wojen. Ale zamiast na misji tkwiliśmy tu, całą dobę z przerwami na dwie doby w koszarach. I tak przez miesiąc. Pilnowaliśmy potencjałów na dyżurce innego świata. Cholernie stresujące. Jak podwyższona temperatura ciała i brak oddechu, które były oznakami zarażenia. Inny świat miał dziesięć pięter i jakieś dwieście pokoi. Na cztery pokoje była jedna łazienka. Akademik wyczyszczony ze studentów na czas zarazy. Teraz mieścił tych wszystkich, co właśnie wrócili z zagranicy i musieli przejść dwutygodniową kwarantannę. Mogli przecież mieć styczność z wirusem. Z zarażonymi. Albo sami byli zarażeni, a nie było ich stać na wynajęcie mieszkania. Albo w domu brakowało miejsca. Albo w domu ich nie chciano. Na dziesięć pięter innego świata liczba zakwaterowanych potencjałów wynosiła około stu osób….
Prozaik, scenarzysta komiksowy, animator kultury. Ostatnio opublikował Kronikę umarłych (2010) i Pusty przelot (2021). Razem z rysownikiem Wojciechem Stefańcem tworzy komiksową tetralogię Bardo. Wielokrotnie nagradzany, dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike.