Dekret o rozwiązaniu Górskiego Karabachu podpisał pod koniec września Samwel Szahramanian, prezydent samozwańczej republiki. Szahramanian nie miał wyboru: w obliczu azerbejdżańskiej ofensywy i blokady korytarza laczyńskiego (jedynej drogi łączącej parapaństwo z Armenią, nazywanej „drogą życia”) Karabach nie mógł dłużej się bronić. Parapaństwo bez wojsk, nowoczesnego sprzętu bojowego i międzynarodowych protektorów było sparaliżowane. Obecnie Armeńczycy oddają swoje bazy wojskowe i są rozbrajani przez Azerbejdżan. 1 stycznia 2024 r. wszystkie struktury samozwańczej republiki ulegną rozwiązaniu, Baku i Erywań – pod kuratelą Rosji – uzgadniają szczegóły tego procesu. Przez ostatnie trzy dekady do Karabachu wjechać można było z terytorium Armenii (wystarczyła wiza kupiona w ambasadzie parapaństwa w Erywaniu). Kilkakrotnie do niego podróżowałam. Z azerbejdżańskim spojrzeniem na konflikt miałam możliwość zapoznać się jedynie w Baku, wysłuchując wspomnień emigrantów. Każde było przesycone bólem….
Redaktorka, dziennikarka specjalizująca się w tematyce wschodniej i społecznej. Współautorka książek na temat Białorusi i Armenii