Subskrybuj
Ilustracja: Izabela Olesińska
Ilustracja: Izabela Olesińska
Pisarz, zawodowo związany z branżą wydawniczą, autor Taśm rodzinnych (2019), Książki o przyjaźni (2021). Jego opowiadania ukazywały się̨ na łamach „Wakatu”, „Pisma”, „Vogue’a Polska” i „Gazety Wyborczej”. Ostatnio wydał powieść Znaki zodiaku (2024). Wraz z...

Najlepsze z obu światów

Już nie konserwatywni, jeszcze nie w pełni zlaicyzowani. Biorący ślub cywilny, ale chrzczący dzieci pod presją babć. Tłumaczący rodzicom, jak zainstalować Instagrama, ale nie tak zręczni w technologii jak ich młodsze rodzeństwo. Gdyby milenialsi potrzebowali pocieszenia, można by im powiedzieć, że są bezcennym łącznikiem starego z nowym.

Możliwe, że kojarzycie tę scenę. Odurzona narkotykami bohaterka obwieszcza rodzicom, że jest głosem swojego pokolenia. Lub przynajmniej „jakimś głosem jakiegoś pokolenia”. Fragment pierwszego odcinka serialu Girls Leny Dunham dobrze obrazuje megalomanię wypowiadania się w imieniu swojej generacji. Do pewnego stopnia przedstawia też śmieszność położenia, w którym sam się znajduję, pisząc ten tekst. W ciągu pięciu lat, w których wydałem trzy powieści, bywałem nazywany głosem pokolenia, milenialskim autorem piszącym o milenialskich problemach i kryzysach. Przyjęcie takiego tytułu i zinternalizowanie go wydawało mi się drogą do intelektualnego i środowiskowego samobójstwa. Przyjąłem inną strategię. Żyłem z nim, nieustannie ironizując na jego temat, zaprzeczałem mu, kiedy było to ryzykowne (często), i korzystałem z niego, kiedy uznawałem to za wygodne (rzadko).

Wypowiadać się o pokoleniu zawsze znaczy generalizować. Pomijać małe prawdy, by doprowadzić do uzyskania Prawdy. Prawdy, w której istnienie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Historie, z których się składasz