Cisza jest pojęciem przepastnym. Ciszą nazywamy stan skupienia podczas medytacji i stan przerażenia podczas oglądania horroru w szczególnym momencie tuż przed tym, jak wydarzy się coś złego. Cisza może być wytchnieniem i torturą. Mówimy sobie, że cicho należy się zachowywać w bibliotece i w muzeum, ale już w księgarni i muzealnej kawiarence niekoniecznie. W jaki zatem sposób dzielimy przestrzeń na dźwiękowe parcele i kwartały? Jak to możliwe, że jedno słowo używane jest na określenie tak skrajnie różnych zjawisk dźwiękowych? Jak poradzić sobie z tym, że te same dźwięki, np. koncert na festynie, jednym przeszkadzają, a innym się podobają (bo przecież jeszcze musimy…
Dr historii, badaczka dźwięków. Laureatka Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej Monografie FNP. Na początku 2024 r. ukazała się jej książka pt. Dźwięki, ludzie i nasłuchiwanie miasta. Wybrane elementy fonosfery Warszawy na przełomie XIX i...