Subskrybuj
Chłopiec z plemienia Ogieków z zebranym miodem, rezerwat Mount Elgon (pogranicze Kenii i Ugandy), 2016 r. fot. Katy Migiro/Reuters/Forum
Chłopiec z plemienia Ogieków z zebranym miodem, rezerwat Mount Elgon (pogranicze Kenii i Ugandy), 2016 r. fot. Katy Migiro/Reuters/Forum
Dziennikarka i aktywistka w organizacjach zajmujących się pracą z mniejszościami i uchodźcami. Zainicjowała Marsz dla Aleppo nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla w 2018 r. Uczestniczka warsztatów i współpracowniczka Haliny Bortnowskiej
Kenijski dziennikarz śledczy, mieszka w Nairobi. Zajmuje się tematyką praw człowieka, bezpieczeństwa i zmiany klimatycznej.

Niedokończona walka Ogieka

Jeśli działalność człowieka zdegradowała ekosystemy, to ograniczenie dostępu do nich powinno pozwolić naturze wyzdrowieć. Z pozoru wydaje się to logiczne. Pomija się jednak w ten sposób rozróżnienie między tymi, którzy żyli w równowadze z naturą, a tymi, którzy wykorzystywali ją dla zysku.

Wyobraź sobie taką sytuację: budzisz się pewnego ranka, a urzędnicy stojący pod twoimi drzwiami oznajmiają ci, że twój dom nie należy już do ciebie. Nie ma czasu na pakowanie: ty i twoja rodzina zostajecie zmuszeni do opuszczenia domu, a on zostaje zburzony lub podpalony na twoich oczach. Nie wiesz, gdzie będziesz spać najbliższej nocy. Twój pies ucieka w panice. Grób twojej babci, miejsce, w którym spoczywają twoi przodkowie, stają się właśnie częścią „ziemi rządowej” – terytorium, gdzie wstęp jest zakazany. A kiedy pytasz dlaczego, mówią ci, że to dla „większego dobra” – dla ochrony przyrody, dla rozwoju. Ale wkrótce w te same lokalizacje wprowadzają się nowi ludzie związani z rządem lub biznesem, zabierając to, co kiedyś było twoje. Nazwałbyś to sprawiedliwością?

Las, który kiedyś był domem

Pięćdziesięcioletni Daniel Kobei dorastał w kenijskim lesie Mau, świecie samym w sobie. To tam biegał boso ze swoimi braćmi i kuzynami, wspinał się po drzewach, by zbierać miód, potrafił mówić cichym językiem dzikiej przyrody. – Spędzaliśmy weekendy głęboko w lesie. Nosiłem siekierę mojego ojca i materiały do rozpalania ognisk. Smakowałem życie, czułem radość…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Tęsknota za offlinem