Kobiety i miłość są fundamentem.
Zbadaj je, a zagrozisz samej strukturze kultury.
Shulamith Firestone, The Dialectic of Sex: The Case for Feminist Revolution
Przepraszam, że ten tekst jest do bani, z jakiegoś powodu odkąd mam dziecko jestem totalnym umysłowym wrakiem. Jakby moje iq spadło o dobre 50 punktów i słowa wydają mi się dziwnie skomplikowane lol.
Grimes, Instagram, 2020
Gdy w moim ciele rozwijało się ludzkie zwierzę, zaczęłam zdawać sobie sprawę, że ktoś mnie tu w coś wrabia. Gdy opuściło moje ciało, dostrzegłam to jeszcze wyraźniej. Ciąża, potem poród, a następnie – ważny czas – wczesne macierzyństwo po prostu nie przystawały do kulturowych, społecznych i filozoficznych narracji, jakie towarzyszyły mi w procesie dorastania. To, co czułam i widziałam, kłóciło się z tym, czego uczono mnie o kobietach i mężczyznach, ojcach i matkach; nie umiałam powiązać swojego aktualnego doświadczenia z tym, co do tej pory przyswoiłam na temat ciała, umysłu, indywidualnej i relacyjnej jaźni oraz struktur życia społecznego. Z początku uznałam, że wariuję. Desperacko szukałam sposobów na wyjaśnienie przeżyć, które właśnie mi się przytrafiają. Uświadomiłam sobie, że mój umysł został skolonizowany przez nieadekwatne wyobrażenia dotyczące kobiecości, macierzyństwa, wartości, a nawet miłości: korzenie mojego siedliska toczył rak. Przeczucie, że popełniono kardynalne błędy, przekazując mi wiedzę o kobiecym ciele i doświadczeniu macierzyństwa, pojawiło się dość wcześnie. Pierwszego dnia, gdy poczułam mdłości, czyli mniej…