Wszystko wskazuje na to, że właśnie przeżywamy koniec pewnej epoki – większości z nas zdarza się to po raz pierwszy w życiu. Wprawdzie od czasów II wojny światowej w wielu częściach świata, również na południowych i wschodnich krańcach Europy, wydarzały się wojny, przewroty, rewolucje i zmiany systemów, które wszystko wywracały do góry nogami, oddziaływały na codzienne życie, budziły niemalże mesjańskie nadzieje lub wywoływały wręcz apokaliptyczne lęki. Jednak przynajmniej w zachodnich Niemczech, na zachodzie Europy, byliśmy za każdym razem jedynie widzami. Nasze własne życie przypominało długą i historycznie rzecz biorąc, niezwykle spokojną rzekę, której bardziej niebezpieczne nurty i wodospady miały przede wszystkim charakter prywatny: choroby, osobiste kryzysy, zmiany zawodowe, wypadki, miłość, rodzicielstwo, żałoba, śmierć. Oczywiście świat, w którym żyjemy, także uległ wyraźnym zmianom od czasów, gdy byliśmy dziećmi; wystarczy pomyśleć o internecie albo o tym, że jeszcze w roku 1990, a więc w czasach moich studiów, na terenie byłej Republiki Federalnej 96 osób skazano z powodu praktyk homoseksualnych, a 10 gejów z tego powodu trafiło do więzienia. Jednak zmiana następowała tak wolno i zawsze najpierw niejako pod powierzchnią, że nie zdawaliśmy sobie w pełni sprawy z tego, co się dzieje, i dziś prawie nie pamiętamy, aby kiedykolwiek było inaczej. Dzisiaj natomiast w zasadzie nie można przejrzeć wiadomości ani otworzyć gazety, żeby to, co uważamy za pewnik, nie ulegało wstrząsom – czy to wojna w Gazie, czy obrona Ukrainy, czy też same Niemcy, gdzie partia, którą służby wewnętrznego bezpieczeństwa państwa określają jako skrajnie prawicową,…
Niemiecko-irański orientalista, publicysta, pisarz. Ostatnio opublikował Ungläubiges Staunen. Über das Christentum (Niedowierzenie. O chrześcijaństwie) oraz Zwischen Koran und Kafka. West-östliche Erkundungen (Między Koranem a Kafką. Zachodnio-wschodnie poszukiwania).