Subskrybuj

Siła bezużyteczności

Piszę opowiadania o Izraelu, ale to nie znaczy, że mam dla niego jakieś rozwiązania. Nie sądzę, by intelektualista był do czegokolwiek zobowiązany. Kiedy piszę książkę, wiem jedno: nikt nie wykopie nią dołu, nie usmaży na niej jajecznicy. Ale bezużyteczność jest siłą. 

Alternatywny świat jednego z Pańskich opowiadań zamieszkały postaci uosabiające nasze kłamstwa. Gdyby miał Pan wybrać jedno kłamstwo izraelskiego społeczeństwa, jaka postać mogłaby je reprezentować?

Nie jestem pewny, kim byłaby ta postać, ale największym kłamstwem Izraela jest mit o najbardziej moralnej armii na świecie. Istnieje przekonanie, że żydowska armia nie może zachowywać się nieetycznie, co jest zupełną bzdurą. Nie twierdzę, że jest wyjątkowo niemoralna, uważam jednak, że w kraju zaangażowanym w konflikt zbrojny i okupującym cudze terytoria armia nie może być moralna. Założenie o moralności izraelskiej armii przyjęte a priori, de facto daje pole do nadużyć. To zabawne, jak kluczowa dla izraelskiej autopercepcji jest idea apriorycznej moralności tego kraju.

Może taką postacią byłby święty żołnierz?

Tak, a raczej żołnierz, który płacze za każdym razem, kiedy ma kogoś zabić. Może nawet żołnierz płaczący zawsze, gdy musi użyć broni.

Do niedawna unikanie obowiązkowej służby wojskowej spotykało się z ostracyzmem społecznym. Teraz to się zmienia. Czy Izraelczycy podskórnie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Narkotyki: protezy duszy