Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Historia pewnego sojuszu

W PRL-u Jerzy Turowicz czy Jacek Woźniakowski nie rozmawiali z opozycyjną inteligencją warszawską na gruncie idei lewicowych. Łączyła ich pewna wspólnota losu. Był to sojusz czysto inteligencki, sojusz ludzi, którzy mieli wspólne tematy i wspólny język. Różnice, podziały i ideologie pojawiły się później.

Zbliżenie środowisk inteligencji katolickiej i lewicowych opozycjonistów w latach 70. i 80. ubiegłego wieku nie byłoby zapewne możliwe, gdyby nie gruntowna praca intelektualna wykonana w latach 60. Odwołując się do idei II Soboru Watykańskiego, elity katolickie budowały wizję Kościoła otwartego, gotowego do dialogu ze światem. W środowisku rewizjonistów dojrzewała zaś świadomość buntu wobec istniejącego ustroju.Gdyby powiedziała Pani wielu moim kolegom, że tworzyli opozycję lewicową, to najprawdopodobniej by się oburzyli. W gruncie rzeczy, wśród opozycji lat 70. nie było wyraźnego podziału na lewicę i prawicę. Zaczął on zanikać w kręgach niepokornej inteligencji warszawskiej już w latach 60. Esej Leszka Kołakowskiego pt. Jak być liberalno-konserwatywnym socjalistą był wyrazem osobistych doświadczeń i przemyśleń całego tego środowiska. Wówczas na filozofii, socjologii i historii Uniwersytetu Warszawskiego uprawiano…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół. Lewica. Dialog