Subskrybuj
Publicysta, eseista, krytyk filmowy związany ze środowiskiem „Krytyki Politycznej”, publikuje również m.in. w „Tygodniku Powszechnym” i „Newsweeku”

Na razie tylko obietnica

Nie należy zamykać się na możliwość współdziałania. Być może w najbliższym bądź średnioterminowym czasie układ sił w Polsce zmieni się na tyle, że nie tylko możliwe, ale wręcz pożądane dla obu stron będzie wspólne występowanie lewicy i Kościoła w niektórych kwestiach. Lewica musi być otwarta na dialog z Kościołem, jeśli tylko pojawi się w nim partner do takiego dialogu.

Na pytanie, czy są dziś w Polsce warunki do dialogu między „świecką lewicą” a Kościołem katolickim, można odpowiedzieć krótko: nie, nie ma. Nie ma, gdyż po stronie kościelnej brak dziś partnera, z którym można rozmawiać, a jakkolwiek rozumiany „Kościół otwarty” jest obecnie w najlepszym wypadku piosenką przeszłości, w najgorszym – mitem, nałożoną na rzeczywistą instytucję, tak naprawdę nigdy nieistniejącą projekcją postępowej inteligencji (katolickiej i nie). Nie znaczy to, że nie ma dziś w Polsce ani w przeszłości nie było pojedynczych „otwartych katolików” czy nawet tego typu środowisk – oznacza to tylko i aż tyle, że dziś ich wpływ na codzienną praktykę instytucji Kościoła, jego wizerunek i przekaz,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Tajny dziennik Białoszewskiego