Dominika Kozłowska, Marzena Zdanowska: Zgodził się Ojciec porozmawiać z nami pod warunkiem, że nie podamy Ojca nazwiska. Skąd ta potrzeba anonimowości?
Decyzja o anonimowości została przez mnie podjęta po dłuższym wahaniu i rozważeniu wszystkich argumentów za i przeciw. Z uwagi na to, że temat może wydawać się wielu osobom bardzo kontrowersyjny i nie wszyscy są w pełni gotowi przyjąć i zmierzyć się z tak ważnym wyzwaniem, zdecydowałem się na taką właśnie formę wywiadu. Przede wszystkim mam na względzie dobro samego duszpasterstwa i konkretnych osób, które mi zaufały. Chodzi mi o to, żeby zainteresowanie nie skupiło się na osobie duszpasterza, ponieważ odwróciłoby to uwagę od meritum sprawy. Nie zależy mi na tym, żeby stać się celebrytą w pozytywnym czy też negatywnym sensie tego słowa.
Jakie były początki duszpasterstwa, które Ojciec prowadzi? Skąd wzięła się idea, żeby towarzyszyć osobom homoseksualnym w ich przeżywaniu wiary?Potrzebę zauważyliśmy po publikacji materiału o gejach katolikach w „Gazecie Wyborczej” jakieś dwa lata temu. Można się było z niego dowiedzieć, że osobom homoseksualnym bardzo brakuje wsparcia w Kościele. W gronie zainteresowanych rozmawialiśmy długo na ten temat, po czym przełożony skontaktował się z ludźmi…