Subskrybuj
fot. L’Osservatore Romano / AFP / East News
Dominikanin, b. redaktor naczelny wydawnictwa „W drodze”. Wykładowca Studium Chrześcijańskiego Wschodu w Warszawie. Zaangażowany w dialog ekumeniczny, dialog z judaizmem i kwestie uchodźców. W latach 2013–2019 przeor klasztoru i proboszcz parafii św. Dominika w Szczecinie....

Kto jest moim bliźnim?

Gdzie jest Chrystus w dramacie kryzysu humanitarnego? Na granicy. Tam właśnie „rozbił namiot”. W chłodzie i głodzie. Wystawia się tam na zranienie. Jest także w tych, którzy decydując się na pomoc migrantom i uchodźcom, świadomie ograniczyli swoje poczucie bezpieczeństwa

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?

(Łk 10, 25–29)

 

Jesienią odbywałem w milczeniu swoje doroczne rekolekcje. Przewodnikiem były słowa Jezusa z Kazania na Górze (Mt 5), a towarzyszem drogi na drodze mojego nawracania się (powrotu) była książka – jeden z najbardziej radykalnych komentarzy do Ewangelii – Naśladowaniepastora i męczennika Dietricha Bonhoeffera. I choć w tym czasie odciąłem się od wiadomości, moją wyobraźnię poruszały dramatyczne sceny z naszej polsko-białoruskiej granicy. Rekolekcyjne odejście na pustkowie (por. Mk 6, 31–32), w kontekście wybranego tematu rozważań, nie mogło mnie uwolnić od niepokoju płynącego ze świadomości, w jakim potrzasku znaleźli się uchodźcy i migranci. Smuciło mnie to, raniło. Nieporozumieniem byłby taki sposób odprawiania rekolekcji, jaki miałby mnie uwolnić od obrazów bólu i prowadzić na manowce nieodczuwania – bycie „zbyt nieczułego serca” (Łk 24, 25), co Jezus zarzucił uczniom idącym do Emaus. W rekolekcyjnym odosobnieniu nie chodzi przecież o…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Uchodźców w dom przyjąć