Co Panią ostatnio zachwyciło?
Akurat ja mam stosunkową łatwość w doświadczaniu zachwytu i w zasadzie codziennie się czymś zachwycam. Najłatwiej naturą. Moja sunia bardzo mi to ułatwia. Odkąd jesteśmy razem, a mija już sześć wspólnych lat, dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie widziałam, i zwiększyła się u mnie uważność i wrażliwość na otoczenie. Codziennie jeździmy na długi spacer do Wielkopolskiego Parku Narodowego, gdzie Mila zaprasza mnie do jakiegoś nowego zachwytu, bo tam zawsze jest coś, nad czym można się zatrzymać, a zwolnienie tempa to pierwszy krok do zachwytu.
Mnie ostatnio zachwyca niemal wyłącznie natura.
Być może dlatego, że w czasie pandemii była to jedna z niewielu przestrzeni dostępnych nam w zasadzie bez ograniczeń. Zresztą nasz sposób doświadczania natury dobrze łączy się z samą definicją zachwytu.
Bo czym on właściwie jest?
Naukowcy różnie go definiują, jednak zgadzają się co do jednego – zachwyt jest przede wszystkim emocją. Pierwszy raz w ujęciu psychologicznym napisali o nim w 2003 r. Dacher Keltner oraz Jonathan Haidt w przełomowej pracy Approaching awe,…