W grudniu 2014 r. upłynęły cztery lata od momentu, kiedy akt samospalenia 26-letniego Tunezyjczyka Muhammada Bouazizi wywołał lawinę zmian na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zainspirował także wiele osób w innych częściach świata, w tym w USA (ruch Occupy Wall Street), do walki o poprawę własnej sytuacji. Choć działanie Tunezyjczyka miało charakter indywidualny, wielu dostrzegło w nim sprzeciw wobec niedoskonałości systemowych, takich jak trudne warunki bytowe, pogłębiające się nierówności ekonomiczne, powszechna korupcja oraz brak podstawowych wolności. Akt ten szybko zyskał wymiar ogólnospołeczny i przerodził się w ponadnarodowy ruch niezadowolenia społecznego, który gruntownie przebudował scenę polityczną oraz doprowadził do głębokich przemian społecznych i ekonomicznych w wielu krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA – Middle East and North Africa).
Z perspektywy czasu warto przyjrzeć się zmianom, jakie przyniosła Arabska Wiosna dla całego regionu, i spróbować je ocenić. Wbrew optymistycznym prognozom z 2011 r. wydarzenia te mają dziś wydźwięk zdecydowanie mniej pozytywny i skłaniają wielu obserwatorów regionu, by określić całokształt przemian ostatnich czterech lat raczej mianem Arabskiej Zimy niż Arabskiej Wiosny.
…