Kiedy przed wyborami prezydenckimi w Chile w 1970 r. sondaże zdecydowanie wskazywały jako lidera kandydata socjalistów Salvadora Allende, Henry Kissinger, doradca ds. bezpieczeństwa ówczesnego prezydenta USA Richarda Nixona, powiedział: „Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy stać z boku i przyglądać się, jak kraj staje się komunistyczny przez nieodpowiedzialność jego obywateli. Sprawa jest dalece zbyt istotna, by pozwolić chilijskim wyborcom decydować o sobie”. Uważnych obserwatorów zimnowojennej sceny politycznej w Ameryce Łacińskiej nie dziwiło zatem, że po wygranych przez Allendego wyborach Waszyngton podejmował kolejne kroki w celu destabilizacji chilijskiej gospodarki, licząc, że w ten sposób doprowadzi prezydenta do ustąpienia z urzędu. Minęły jednak trzy lata, a jedynym efektem izolowania Chile było jego szybsze zbliżanie się do Kuby i bloku socjalistycznego. Wówczas Amerykanie postanowili zmienić strategię, wspierając przeprowadzony we wrześniu 1973 r. pucz wojskowy pod dowództwem gen. Augusto Pinocheta. W ciągu tygodnia od zamachu stanu kraj zmienił się nie do poznania. Parlament rozwiązano, ze…
Dr, politolog i latynoamerykanistka, adiunkt w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego, laureatka fellowship Fundacji Kościuszkowskiej i stypendium MNiSW dla młodych wybitnych naukowców, w 2016 r. odznaczona Medalem 200-lecia UW