Padają pytania o liczebność wojsk, o kwestie dyplomatyczne. Padają pytania o ukraińską armię, o jej uzbrojenie i żołnierzy. Padają pytania o Niemcy i Francję: jak zareagują? Padają wreszcie pytania o Amerykę, o to, w jaki sposób stała się głównym graczem w konflikcie, który nie jest jej dziełem. Ale spośród wszystkich tych pytań, stale pojawiających się w związku z inwazją Rosji na Ukrainę, jedno otrzymuje najmniej zadowalające odpowiedzi. Brzmi ono: „Dlaczego?”.
Dlaczego prezydent Rosji Władimir Putin zaatakował sąsiedni kraj, który go nie sprowokował? Zaryzykował przelanie krwi własnych żołnierzy? Naraził się na sankcje, których rezultatem może być kryzys gospodarczy?