Podział Płw. Koreańskiego według linii demarkacyjnej z 1953 r. nadal oddziałuje na codzienność w obu krajach. W bezpośredniej okolicy strefy zdemilitaryzowanej, znanej też jako DMZ, od amerykańskiego terminu demilitarized zone, od lat 50. notuje się regularne incydenty graniczne, prowokowane nie tylko przez komunistyczną Północ, ale też przez prozachodnią Koreę Południową. Oba kraje od dziesiątek lat prowadzą tzw. wojnę głośnikową, w ramach której wymieniają się jak najgłośniejszym hałasem w postaci nagrań propagandowych, k-popowych szlagierów i dźwięków przypominających drapanie metalu. Negocjacje zakończone w 2004 r. przyniosły chwilową ciszę na granicy, jednak po wypadku z północnokoreańską miną lądową, która w 2015 r. zraniła dwóch żołnierzy Południa, ofensywa wysokich częstotliwości w strefie trwała kolejne trzy lata. Niedawno, bo w 2024 r., do wojny głośnikowej dołączyło też na powrót przerzucanie się balonami ze śmieciami, łajnem i propagandą. W październiku północnokoreańskie ulotki krytykujące politykę prezydenta Juna Suk Jola dotarły aż do Błękitnego Domu, a aktywiści południowokoreańscy regularnie wchodzili w konflikty z prawem, wysyłając na Północ ulotki krytykujące reżim Kima Dzong Una – wysyłanie ulotek i wiadomości propagandowych zostało bowiem zakazane jeszcze w 2020 r., z uwagi na ich negatywny wpływ na stosunki Południa i Północy.
Pomimo zaostrzenia relacji w ostatnich latach Korea Południowa niezmiennie stanowi bezpieczną przystań dla uchodźców, tzw. dezerterów, z Północy. Obecne władze Korei Południowej deklarują nawet, że gotowe są do przyjęcia północnokoreańskich jeńców wojennych, pojmanych w Ukrainie podczas walki ramię w ramię z rosyjskimi żołnierzami. Żywa rana po podziale widoczna jest także w literaturze obu krajów.
Zima trudnej historii
Jeśli chodzi o Północ, zagraniczne czytelniczki i czytelnicy mają dostęp do bogatych zasobów książek pisanych przez uchodźców i niewielkiej listy książek autorstwa żyjących w kraju opozycjonistów i komentatorów. Warto tu wspomnieć choćby o Bandim, anonimowym pisarzu prawdopodobnie żyjącym nadal w Korei Północnej, którego twórczość znamy dzięki manuskryptom przemyconym przez najbliższą rodzinę z pomocą działaczy na rzecz praw człowieka. Zbiór krótkich opowiadań Bandiego zatytułowany Oskarżenie został wydany w Seulu w 2014 r., zaś tom wierszy politycznych Bulgeun sewol (Czerwone lata) został opublikowany w 2018. Przekład na angielski pojawił się już rok później dzięki pracy tłumacza Heinza Insu Fenkla. Do obiegu międzynarodowego wchodzą także, choć dość powoli, pisarze północnokoreańskiego mainstreamu. Popularny w Korei Północnej i raczej niepozostający w konflikcie z reżimem Paek Nam-Nyong znany jest zagranicznym czytelniczkom i czytelnikom z powieści Beod (Przyjaciel), napisanej w zgodzie z obowiązującą w kraju polityczną filozofią dżucze i pokazującej problemy życia rodzinnego i społecznego z perspektywy sędziego Jeong Jin Wu. Ciekawym punktem odniesienia w literaturze południowokoreańskiej może być dla niego choćby twórczość poetki Don Mee Choi i jej tom DMZ Colony, gdzie za pomocą technik dokumentalnych, przekładowych i kolażu Choi bierze pod lupę konsekwencje wojny koreańskiej i przeobraża strefę zdemilitaryzowaną w przestrzeń literackiej transgresji i znaczeniowego kryzysu.
Kolejne powiązane z wojną na półwyspie zagadnienie istotne dla pisarek i pisarzy północnokoreańskich to incydent z 3 kwietnia i następujące po nim krwawe stłumienie powstania na Czedżu.
Trwało ono od kwietnia 1948 do maja 1949 r. Na rok przed jego rozpoczęciem mieszkańcy wyspy rozpoczęli protesty przeciwko planowanym wyborom prowadzonym przez UNTCOK, czyli Tymczasowy Komitet ds. Korei ONZ, w okupowanej przez Stany Zjednoczone części półwyspu, a z pominięciem północnej części kraju. Protestujący wierzyli, że przeprowadzenie wyborów, które nie obejmą całości terytorium kraju, przyczyni się do utrwalenia podziału na Północ i Południe, i położy kres nadziejom Koreańczyków na zjednoczenie po latach okupacji japońskiej, sowieckiej i amerykańskiej. Po wybuchu powstania, w sierpniu 1948 r., rząd prezydenta Syngmana Rhee przy wsparciu sił amerykańskich wprowadził stan wojenny, by wkrótce przystąpić do akcji „wykorzenienia” przeciwników. Wynikiem tych działań była m.in. masakra na Czedżu, będąca przedmiotem jednej z książek noblistki Han Kang Nie mówię żegnaj (Jagbyeolhaji anhneunda), wydanej w 2024 r. przez Wydawnictwo W.A.B. w przekładzie Justyny Najbar-Miller.
Główna bohaterka powieści, mieszkająca w Seulu Kyungha, wyrusza w podróż na Czedżu śladami swojej przyjaciółki Inseon. Droga do domu rodzinnego Inseon staje się jednocześnie podróżą w przeszłość wyspy. Kyungha spotyka duchy, a na jej wrażliwości odbijają się obrazy minionych wydarzeń. Bohaterka słyszy echa miłości, która z powodu wyrządzonych wyspiarzom krzywd nie znalazła zamierzonych adresatów. Choć precyzyjne określenie liczby ofiar jest utrudnione z uwagi na wiele dekad cenzury i blokowania historycznych prac dokumentalistów, pewne jest, że masakra na Czedżu pochłonęła dziesiątki tysięcy żyć. Koreańska premiera Nie mówię żegnaj miała miejsce w 2021 r., po aż siedmiu latach wyczerpującej pracy, której ukończenie Han opisała mediom jako swoją najszczęśliwszą chwilę. W 2023 r. dziennikarka Woo Jae-yeon przytoczyła wypowiedź autorki z jednego z wywiadów po otrzymaniu nagrody Prix Medicis dla literatury zagranicznej. Han powiedziała w nim, że w Nie mówię żegnaj ciągle pada śnieg i że chciałaby, aby nadeszła wiosna. Podobnie jak w przypadku innych koreańskich prac o tematyce wojennej, jak choćby powieści graficznej Trawa autorstwa Keum Suk Gendry-Kim – o Koreankach zmuszanych do pracy seksualnej na rzecz japońskiego wojska w latach 1932–1945 – nadejście wiosny stanowi symbol ulgi, którą przynosi rozliczenie się z „zimą” trudnej historii.
Wspólna walka o demokrację
Wojna koreańska i kolonizacja półwyspu to nie jedyne polityczne punkty zapalne w rozważaniach literackich współczesnej Korei Południowej. Zaangażowanie pisarek i pisarzy w rozwój społeczeństwa obywatelskiego na przestrzeni wielu dekad zaowocowało nie tylko międzynarodowymi nagrodami, jak choćby literacką Nagrodą Nobla przyznaną Han Kang, ale też silnym związkiem świata kultury, w tym środowiska literackiego, z ruchami prodemokratycznymi. Te w grudniu 2024 r. udaremniły zamach stanu i doprowadziły do rozpoczęcia procedury impeachmentu wobec Juna Suk Jola, mimo początkowych przeciwności wynikających z działań wspierającej Juna Władzy Ludowej (Gugminuihim).
Koreańskie pole literackie świetnie obrazuje też moc wspólnego oddziaływania różnych gałęzi literatury ze światami popkultury, polityki, technologii i nauki.
Na próżno będziemy szukać w Korei Południowej silnego podziału na twórców literatury artystycznej i popularnej, a do międzynarodowych i krajowych nagród literackich nominowane będą postacie związane z najróżniejszymi gałęziami i gatunkami literackimi. Znana już polskim czytelniczkom i czytelnikom Bora Chung, której Przeklęty królik, w przekładzie Marty Niewiadomskiej wydany przez Wydawnictwo Tajfuny, trafił na krótką listę kandydatów do Międzynarodowej Nagrody Bookera, sięga w swojej pracy po motywy i rozwiązania typowe dla powieści grozy, science fiction czy horroru. Jej najnowsze książki, Sny umarłych i Rozkład północy, przetłumaczone przez Dominikę Chybowską-Jang dla Wydawnictwa Kwiaty Orientu, idą w przekraczaniu granic gatunkowych jeszcze dalej, łącząc wyobrażenia o duchach i zombie z często pierwszoosobową perspektywą bohaterek i bohaterów, którzy w świecie pełnym niebezpieczeństw poruszają się z ogromną swobodą.
Podobnie otwarta jest przestrzeń pomiędzy kulturą masową a literaturą piękną. Muzyczne ikony k-popu, takie jak RM z BTS czy Jisoo z Blackpink, znane są ze swoich rekomendacji książkowych, za którymi podążają rzesze fanek i fanów. Niektóre z poleceń idą wręcz na przekór oczekiwaniom politycznej neutralności. Tak było m.in. z książką Kim Jiyoung. Urodzona w 1982 autorstwa Cho Nam-joo. Ta kultowa powieść wydana w Korei w październiku 2016 r. przekroczyła próg sprzedażowy miliona egzemplarzy w niewiele ponad dwa lata od premiery. Akcja powieści naświetla systemową dyskryminację koreańskich kobiet i seksizm, z którym mierzą się w codziennym życiu. Z uwagi na silny feministyczny głos, który zarezonował z dziesiątkami tysięcy Koreanek, powszechne rekomendowanie książki Cho oburzało tych Koreańczyków, którzy podporządkowanie społeczne i rodzinne kobiet postrzegają jako element historycznej tradycji. Kim Jiyoung. Urodzoną w 1982 poleciła fanom m.in. Irene z grupy Red Velvet. Podobne zaangażowanie idolek i idoli w kluczowe kwestie polityczne uwidoczniło się podczas niedawnych protestów wzywających do impeachmentu prezydenta Juna. IU i Yuri z Girls’ Generation przygotowywały dla protestujących jedzenie i ogrzewacze na dłonie, a Mia z Everglow była jedną z osób, które wysłały przedpłatę do kawiarni w okolicy miejsca protestu, aby fanki i fani biorący udział w demonstracji dostali darmowe ciepłe napoje. Zainteresowanie koreańskiego świata kultury masowej literaturą nie jest jednostronne, jak wskazuje współpraca jednego z najbardziej znanych koreańskich tłumaczy Antona Hura z BTS. Promując anglojęzyczne wydanie książki Myeongseoka Kanga o historii zespołu, Beyond the Story, przygotowane przez trzyosobowy zespół tłumaczy, Hur zaznaczał, że sam z całą pewnością należy do Armii, czyli grupy najwierniejszych fanów BTS. Koreański świat literacki zdaje się więc wyróżniać także pewien rys solidarnościowy. Zamiast szukać różnic i tworzyć podziały, autorki i autorzy starają się łączyć w imię wspólnych wartości i wzajemnie promować swoje osiągnięcia przed publicznością międzynarodową.
Dopasowanie do oczekiwań
Bestseller Cho Nam-Joo jest tylko jedną z wielu, choć może najpopularniejszą książką koncentrującą się na pozycji kobiet we współczesnym społeczeństwie Korei. Dobrze znana w Polsce stała się także Wegetarianka Han Kang, wydawana dwukrotnie, najpierw w 2014 r. przez Kwiaty Orientu, a następnie w 2021 r. przez Wydawnictwo W.A.B. i dodrukowana po otrzymaniu przez Han Nobla. Jak napisała Justyna Najbar-Miller w tekście w antologii Koreańskie światy kobiet, główna bohaterka Wegetarianki, Yeong-hye, wyłamuje się ze schematu ofiara-drapieżca, w którym funkcjonować mają kobiety podporządkowane mężczyznom oraz zwierzęta podporządkowane ludziom. Tym samym Yeong-hye próbuje dać odpór przemocy wynikającej z nierówności relacji między kobietami i mężczyznami. Chce tego dokonać poprzez symboliczną i fizjologiczną przemianę, najpierw odmawiając jedzenia mięsa – symbolu dominacji i wyniszczenia podporządkowanych istot, a następnie odsłaniając swoje ciało, żeby zanegować społeczne odarcie go z niewinności, a w końcu poprzez dążenie do zbliżenia swojego funkcjonowania do tego, jak działa drzewo – łącznik między przeciwstawnymi elementami ziemi i nieba.
Podobne powiązanie kobiecej przemiany z pożywieniem proponowała przed Han Kang pisarka Oh Jeonghui w opowiadaniu Sullyejaui norae (Pieśń pielgrzymującej) z 1983 r. Bohaterka Oh Hye-ja kieruje się w odwrotną stronę niż odmawiająca jedzenia Yeong-hye. Hye-ja pochłania coraz więcej i więcej pożywienia, aby rozpocząć podróż do wnętrza, w sprzeciwie wobec pogardzającego nią i obojętnego na jej krzywdę społeczeństwa. Obie opowieści świetnie wpisują się zresztą w popularny w południowokoreańskiej literaturze temat dopasowania się przez kobiety – ale też inne grupy, w tym mniejszości seksualne – do oczekiwań rodziny, sąsiadów i obcych, także w duchu konfucjańskich powinności. O niewyczerpaniu tej dyskusji świadczyć mogą także inne współczesne głosy, takie jak choćby O mojej córce Kim Hye-jin, Nauka chodzenia Dolki Min czy Miłość w wielkim mieście (Daedosiui sarangbeop) Sang Younga Parka (której przedpremierowy fragment przeczytacie w tym numerze „Znaku”). Ta pierwsza, wydana po polsku przez Kwiaty Orientu w przekładzie Łukasza Janika, to historia matki, która próbuje zaakceptować swoją córkę Green, będącą w związku z kobietą. Matka Green musi zmierzyć się nie tylko z ciężarem własnych oczekiwań, lecz też ze strachem o przyszłość córki w świecie, który nie jest otwarty na miłość nieprzystającą do sztywnego szablonu. Znowu Dolki Min to autorka, która własnym sumptem wydała w 2017 r. oryginalną wersję językową Nauki chodzenia. Powieść Min łącząca fantastykę z krytyką płci, rasy oraz postrzegania wyglądu opowiada o Mumu, zmiennokształtnej i zmiennopłciowej istocie, której statek kosmiczny rozbija się na naszej planecie. Mumu rozpoczyna polowania na ludzi z pomocą aplikacji randkowej i pożera swoje ofiary wkrótce po stosunku. Regularne posiłki wymusza stopniowa dezintegracja Mumu jako osoby w sensie fizycznym, ale też epistemicznym, znajdująca wyraz w coraz bardziej chaotycznym i nieskładnym zapisie stanu świadomości. Kronika życia Mumu na Ziemi rzuca nowe światło na problem wyalienowania, obcości i oczekiwań wobec osób nieheteronormatywnych, niebinarnych i queerowych. Z kolei Sang Young Park łączy rozważania dotyczące nieheteronormatywności w Korei z opisem życia nocnego Seulu. Miłość w wielkim mieście opowiada o przyjaźni milenialsów Younga i Jaehee, stopniowym wychodzeniu z beztroski młodości i nadchodzącej samotności Younga, kiedy Jaehee postanawia się ustatkować i wyprowadzić ze wspólnego mieszkania.
Trudna przyjaźń łączy też bohaterów noweli Europa autorstwa Han Kang. Narrator Europy zakochany jest w swojej przyjaciółce, In-ah, której wspólne spędzanie czasu pozwala pozbierać się po traumie pełnego przemocy małżeństwa. Jak wiele bohaterek Han, In-ah doświadcza koszmarów i przechodzi epizod depresyjny. Narrator chce silnie zaistnieć w życiu In-ah, jednak na przeszkodzie stoi jego potrzeba funkcjonowania w społeczeństwie jako kobieta.
Pomimo wyraźnego zainteresowania środowiska literackiego różnorodnością płciową i seksualną w Korei Południowej nadal brakuje regulacji prawnych zapewniających osobom LGBT+ podstawowe prawa, takie jak zawieranie związków i ochrona przed dyskryminacją, a seks z osobą tej samej płci podczas odbywania służby wojskowej – obowiązkowej dla każdego Koreańczyka – jest kryminalizowany.
Spośród krajów należących do OECD, czyli Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, Korea Południowa wraz z Turcją i Polską znalazła się w 2019 r. w trójce najniżej ocenianych, jeśli chodzi o ochronę podstawowych praw osób LGBT+. Dodatkowe przeciwności dla mniejszości w Korei przyniósł czas pandemii, kiedy osoby zarejestrowane w aplikacjach randkowych coraz częściej padały ofiarą doxingu, tzn. ich dane i lokalizacja podawane były do wiadomości publicznej, oraz innych form przemocy, takich jak nękanie, groźby i ataki w sieci oraz w życiu codziennym.
Od Parasite do marzeń o zostaniu księgarką
W koreańskich książkach, także tych najnowszych docierających do polskojęzycznych czytelniczek i czytelników, silnym echem odbija się jeszcze co najmniej jeden temat. Są nim pieniądze, a co za tym idzie, także praca, związane z nią obowiązki, ciągłe zmęczenie oraz wynikająca z zasobności portfela pozycja społeczna. Publiczność zachodnia miała okazję doskonale poznać propozycje kinowe, choćby oscarowy film Parasite Bonga Joon-ho z 2019 r., czy dystopijny serial Squid Game Hwanga Dong-hyuka. Jednak to zwłaszcza w literaturze Korei Południowej odnajdziemy całe bogactwo podejść i refleksji o nierównościach społecznych, zawrotnym tempie pracy i umowie społecznej, w ramach której osobom starszym, słabszym czy znajdującym się w kryzysie należy zapewnić podstawy godnego funkcjonowania w społeczności.
Silnym głosem na rzecz tych, których rozwijająca się Korea pozostawiła w tyle, jest Hwang Sok-yong. W krótkiej powieści O zmierzchu, wydanej w 2022 r. w „Serii z Żurawiem” Wydawnictwa UJ i przetłumaczonej przez Dominikę Chybowską-Jang, Hwang przedstawia życie Parka Min-u w retrospektywie, podążając śladem zrównanych już z ziemią biednych dzielnic Seulu i jego mieszkańców, których nie oszczędziła fala kapitalistycznej transformacji. Park Min-u odpamiętuje swoje dzieciństwo i młodość z perspektywy architekta, tzn. zwraca uwagę na zmiany krajobrazu miasta i bezlitosną gentryfikację, ale też daje głos tym, którzy zostali w tyle. Z podobną wrażliwością i zaangażowaniem Hwang podejmuje temat mieszkańców Wyspy Kwiatów, czyli wysypiska odpadów na obrzeżach południowokoreańskiej stolicy. Znajomy świat, wydany po polsku w 2018 r. w przekładzie Beaty Kang-Bogusz przez Wydawnictwo Sonia Draga, zabiera nas w świat Wytrzeszcza, Kreta i innych pełnych życia postaci, które, zredukowane przez biedę do miana „społecznych odpadów”, starają się przetrwać, przeszukując resztki po rozsmakowanej w konsumpcji metropolii.
Istotna jest także rola gałęzi literatury koreańskiej, która w polskim środowisku krytycznym i wydawniczym wiąże się z pewnego rodzaju kontrowersją.
Chodzi mi o książki odpowiednie dla młodych czytelniczek i czytelników – choć młodych niekoniecznie wiekiem, tylko raczej doświadczeniem czytelniczym. Należą do nich m.in. powieści o codziennym życiu księgarek czy sklepikarzy, takie jak Witajcie w księgarni Hyunam-dong Hwang Bo-reum (Albatros, tłum. D. Chybowska-Jang), Kuchnia książek Kim Jee Hye (Czarna Owca, tłum. M. Niewiadomska) czy Nietuzinkowy sklep całodobowy Kima Ho-Yeona (Znak Literanova, tłum. Ł. Janik). Bohaterki i bohaterowie tych utworów zwykle dokonują w życiu zwrotu w kierunku zupełnie nowej formy zatrudnienia czy stylu życia, porzucając pracę na pełny etat, często w korporacji. Czasem nowe miejsce pracy pozwala im na nawiązanie silniejszych więzi z otoczeniem i znalezienie równowagi po okresie kryzysu lub przebytej traumie. Literatura tego rodzaju stanowi wygodny punkt wejścia w czytelnictwo dla osób, które nie miały jeszcze możliwości zdobyć doświadczenia z książkami poruszającymi trudniejsze tematy społeczne, takie jak bezdomność, brak pracy czy dążenie do osiągania wysokich zarobków kosztem własnego zdrowia i jakości życia. Również dla czytelników i czytelniczek z większym stażem takie książki mogą mieć działanie terapeutyczne, podnoszące na duchu. Warto jednak zaznaczyć, że walor wytchnieniowy oraz przystępność to niejedyne wartościowe aspekty tej formy literatury. Jak zauważają czasem polscy krytycy, książki takie jak wymienione wyżej, ale też ich odpowiedniki z innych kręgów kulturowych, jak hiszpańska Kocia kawiarnia Anny Sólyom czy japońska miniseria o antykwariacie Morisaki Satoshiego Yagisawy, łączą wyraźne podobieństwa w zakresie struktury, stylu, motywów, a także poruszanych problemów. Literatura tego rodzaju, licznie reprezentowana wśród autorek i autorów z Korei Południowej, wydaje się wpisywać w nowy, acz wyraźny gatunek, a zatem odbiega od rygorystycznych literackich kryteriów stawianych czasem książkom, postrzeganym jako element wymiany kulturowej.
Czy warto jest tłumaczyć, wydawać i promować opowieści powtarzalne, nawet jeśli trafiają do szerszej rzeszy odbiorczyń i odbiorców? A może wręcz zagraniczne książki gatunkowe wypierają z pola zainteresowania publiczności te bardziej ambitne? Tymczasem trzeba pamiętać, że wzrost zainteresowania literaturą koreańską zawdzięczamy – co najmniej w znacznej części – literaturze gatunkowej. Poza powieściami kawiarnianymi dużą rolę odegrały tu m.in. mroczne thrillery Pyun Hye-young, niepokojące kryminały You-jeong Jeong, obyczajowe wyciskacze łez Shin Kyung-Sook. Warto zauważyć, że chociaż przekłady tekstów Han Kang, Oh Jeonghui i Pak Wanso dostępne były na polskim rynku od lat, to dopiero literacka hallyu, bogata w rozmaite gatunki i rejestry, zapewniła wysoki stopień rozpoznawalności koreańskim pisarkom i pisarzom literatury pięknej. Doceńmy więc także książki inspirujące nas do zwolnienia tempa życia, choćby za bycie pierwszym krokiem w stronę nowego literackiego horyzontu. Może opisywany w nich oddalony od wysokich ambicji harmonogram zachęci nas do wygospodarowania więcej czasu na czytanie?