Gdyby to nie była prawda, ta historia nadawałaby się co najwyżej do kiepskiego thrillera politycznego wyprodukowanego przez Netfliksa. Wszystko zaczęło się od dnia, w którym przywiązany do zasady laickości nauczyciel Samuel Paty pokazał swoim uczniom karykaturę Mahometa, sugerując uprzednio, by ci uczniowie, którym to przeszkadza, opuścili klasę. W ramach lekcji o wolności wypowiedzi Paty miał zwyczaj pokazywać karykatury Jezusa, rabina i Mahometa właśnie, z reguły korzystając z bogatych zbiorów magazynu „Charlie Hebdo”. Jedna z muzułmańskich uczennic miała o tym opowiedzieć swojemu ojcu, który nagrał pełne oburzenia wideo. Obejrzał je Abdullah Anzorow, osiemnastoletni Francuz czeczeńskiego pochodzenia, którego rodzice dostali azyl polityczny we Francji. Anzorowa tak dotknęło wideo nagrane przez ojca uczennicy, że ruszył do oddalonego o 90 km Conflans-Sainte-Honorine, by zabić nauczyciela. Sposób dokonania morderstwa był niestety inspirowany okrucieństwem typowym dla dżihadystów: sprawca obciął mu głowę. Choć zaledwie tydzień…
Dr nauk politycznych, absolwent Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji, pracuje w Parlamencie Europejskim, związany z Europejskim Centrum Badań Ustrojowych Uniwersytetu Łódzkiego, sekretarz redakcji „Review of Democracy”